sobota, 10 grudnia 2011


Konferencja z udziałem prof. Aleksandra Łuczaka i gościa specjalnego, prof. Tomasza Nałęcza, odbyła się 29. Listopada. 2011r w budynku Instytutu Nauk Politycznych przy Krakowskim Przedmieściu 3. W trakcie trwania konferencji omawiane były problemy związane z polskimi przemianami na scenie politycznej. Była to  również promocja najnowszej książki prof. Łuczaka pt. „Dekada polskich przemian. Studium władzy i opozycji”.



Prof. Tomasz Nałęcz to uczestnik ruchu 8.Lipca a po 89’roku poseł Unii Pracy a następnie członek Socjaldemokracji Polskiej i członek komitetu wyborczego kandydata na prezydenta Włodzimierza Cimoszewicza a obecnie doradca prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Bronisława Komorowskiego.

Prof. Aleksander Łuczak to obecnie wykładowca na Uniwersytecie Warszawskim a w latach 1993-95 wicepremier i minister edukacji Narodowej. A w latach 2001-2005 -dyrektor KRRiT.
Pierwszym pytaniem, które zostało zadane dotyczyło książki, która liczy prawie 1000 stron, która mówi o najważniejszych wydarzeniach i decyzjach podczas trwania 89r. Uważana za bardzo dobry materiał dla studentów prawa i politologii. Ale osoby z innych dziedzin również znajdą w niej coś dla siebie. Poniżej przedstawiam mniej lub bardziej szczegółowy przebieg tego spotkania - odpowiedzi obu profesorów na zadawane pytania.

Jaki był czas i powody napisania książki?
A.Ł -> Bardzo często spotykam się z Państwem na poziomie katedry, dziś jesteście partnerami. Książka ta powstawała dość długo, ale moja droga polityczna jest drogą, która ma swoje przeżycia i doświadczenia. Nieustanna gorączka polityczna powoduje, że badacz naukowy pracuje pod dużym napięciem. Kiedy się skończył czas „gorączki” i kiedy znalazłem swoje miejsce na Uniwersytecie podjąłem się wtedy powrotu do materiałów które wówczas zgromadziłem. Inaczej ocenia się dokument z XIXw, którego autora się nie znało a który pozostawił po sobie ślad, inaczej natomiast osoby z którymi się spotykałem i rozmawiałem. Powrót do dokumentu, którego są autorami jest czymś wyjątkowym. W mojej książce chyba tylko raz powołuje się na konkretne wydarzenie polityczne. Chciałem również przekazać w niej swoje emocje. Uważam że tytuł książki jest niezwykle wymowny bowiem mamy 10 lat od Solidarności a dekadę te można ocenić jako ogromne i niewyobrażalne zmiany ustroje dokonane przez Polaków. Chcę tu pokazać nasz wkład- Polaków ale równocześnie pokazać że ta polska transformacja nie udała by się bez tego otoczenia w którym się wtedy znajdowała. Używam takiego określenia, że to jest „zdarzenie, które tworzy łańcuch, ale ma on w sobie połączenie gdzie po jednej stronie są gwiezdne wojny a z drugiej strony kartki na mięso i sytuacja ludzi godzinami stojącymi za żywnością.” Ten „kod” przemienił się w sukces jakim był upadek komunizmu. Kolejne zdarzenia toczyły się i skończyły w taki a nie w inny sposób.
Nad książką pracowałem codziennie przez 4 lata. Postanowiłem się nie położyć spać póki czegoś nie przeczytałem. Było to ciągłe wracanie do relacji i dokumentu. Książka powinna być czytana z przypisami bo są one często poddającymi w wątpliwość tezę w książce przez co wzbogacają jej treść. Jestem z tego pokolenia w sensie technicznym daleki od pokolenia które siedzi przede mną. Nie wyobrażam sobie pisania tej książki w sposób jaki robicie to teraz chodząc do bibliotek i pisząc ręcznie. To jest też ten element który tę książkę tworzył.

Prof. Łuczak wspomniał o gorączce politycznej niesprzyjającej pracy naukowej, Czy wydaje się Panu że połączenie zajęć naukowca zachowującego sprawy obiektywne z zajęciami polityka jest sprawą łatwą? Czy ta sytuacja jest w ogóle do pogodzenia?
T.N -> To jest wielki dylemat przy takiej książce. Ów most pamięci między sprawami, które opisuje a w których żyje ale to daje szanse wykorzystania tego co bardziej historyk niż politolog nazywa wiedzą poza źródłową. Jest to książka fascynująca bo gdybym był bibliotekarzem i wpisać ją do konkretnego działu miałbym z tym problem. Nie jest to bowiem książka politologiczna, ale bardziej historyczna. Obie te dziedziny posługują się troszkę innymi metodami. Uważam że politolog ma nadmierne zamierzenie dla tekstu który czyta. U niego świadomość tego niebezpieczeństwa jest o wiele większa. Ogromną zaletą tej książki jest niezwykle szczegółowe śledzenie tej gry na wielu poziomach. Dekada, którą tu opisuje profesor jest niezwykle żywą a szczególnie dla ludzi, którzy nie są „pieszczochami” woli ludu. Ponieważ najróżniejsze obozy polityczne szukają uznania w tych latach uważam że ogromną zaletą tej książki są osobiste przeżycia profesora jako osoby, która żyła w tamtych czasach i nabierała tej wiedzy. Nie widzę tu mankamentów związanych ze światkiem wydarzeń który po latach opisuje wydarzenia w których sam uczestniczył emocjonalnie. Jest w tej książce wiele dystansu, ale i ogromna odpowiedzialność za słowo. Jeśli ktoś do niej sięgnie, zachęcam żeby zerknął na skwitowanie samego zbioru, który sam w sobie ma dużą wartość. Rewelacyjna i znakomita konkluzja i myślę że tez niezwykle cenna, bo pisana przez człowieka który pamięta tamtą rzeczywistość i nie patrzy przez pryzmat służb specjalnych. Nie ma tu spiskowej wizji dziejów ani materiałów wytworzonych przez służby specjalne. Owszem pojawiają się, ale nie są traktowane zbyt poważnie niemal jako ewangelii. Wiadomo że ów służby nawzajem się okłamywały. Pewnie po latach jakiś politolog czy historiografik będzie zestawiał książkę profesora z książką Michnika ale takie książki dzięki swojej złożoności są one niezwykle ciekawe. Są książki które zdają egzamin epokowy ale są też takie które szybko wietrzeją ale myślę że ta ten egzamin zda perfekcyjnie. Przyświecała jej bowiem chęć uczciwego opisania tej debaty.
A.Ł-> Jeśli jesteśmy w tym obrębie podejścia do źródła postawię pytanie i sam dam odpowiedź. Mamy wydarzenie epokowe i gdzie pojawił się embrion, który doprowadził do rozłamu. Otóż jest to bardzo trudno znaleźć takie miejsce. Gdybyście Państwo czytali dokumenty z biura partii to wiedzielibyście, że wszyscy ci, którzy je tam zostawili, często zapominali o czym tak naprawdę powinno się mówić. Zmierzam do tego że oficjalne instytucje istniejące w państwie (a zwłaszcza partyjne) nie były do końca instytucjami gdzie sadziło się ziarno które z całą pewnością by wykiełkowało. Np. Jaruzelski kazał przedstawiać w pismach rzeczywistość taką jaka jest a nie wyimaginowaną. Opis tych zewnętrzności powodowały wśród tych kręgów a zwłaszcza u Jaruzelskiego że trzeba znaleźć taką drogę aby doprowadzić do legitymizacji. Innym spojrzeniem dokumentalnym jest czas kiedy te decyzje zapadały w najwęższym gronie i były często formalizowane . Wielką rolę odgrywały kontakty nieformalne , które się wytworzyły w środowisku partyjnym ale też i rodzinnym. To, że osobą skierowaną do rozmów z opozycją był Kiszczak uważam że odegrało to bardzo istotną rolę. Wybór jego sprowadzał się do tego że aparat, którym kierował nie był kontrolerem z kierownictwa tego co kontrolował i opisywał. Dawało to siłę i zaporę przed tym, żeby nie zmieniać tych decyzji a iść w kierunki ich realizacji. Jeżeli chodzi o druga stronę, gdybym chciał powiedzieć szczerze to strona władzy chciała się legitymizować a opozycja chciała osłabienia tej władzy. Przystępowała do tego jednak bez jakiegokolwiek programu. Gdy czytamy o zjeździe Solidarności na tej fali wolności która się wtedy pojawiła był istnym chaosem. Opozycja tak rozgorączkowana w tamtym okresie była trudnym partnerem do rozmów. Tragiczny w swych skutkach okres stanu wojennego np. To co doprowadziło do porozumienie to to że przed rokiem 1989 i obradami okrągłego stołu ludzie niezwiązani politycznie dochodzili do głosu. Wałęsa zrobił drugi duży skos w tym momencie bo otaczając się wszystkim dawał władzy większą pewność że to wszystko co się dzieje będzie dobrze.

W książce podzielił Pan przyczyny upadku na wewnętrzne i zewnętrzne. Które z wydarzeń uważa Pan za decydujące jeżeli chodzi o przeobrażenia w Polsce i upadek PRL?
A.Ł-> Całość traktuję jak już powiedziałem jako swego rodzaju kod. Nie da się tego wyważyć i powiedzieć że to było mniej ważne od tamtego. Są to równie ważne elementy funkcjonujące ze sobą w ten czy inny sposób. Nie traktuje gorzej tych wydarzeń, które przyczyniły się do przemian w 1989 roku. Każde z nich tworzyło klimat do rodzenia przesłanek na temat tych zdarzeń, które były wtedy dość represjonowane. Uważam też, że struktura własności w Polsce z pozostawieniem wolnego rolnictwa i przemysłem stwarzała to że w momentach kryzysowych w Polsce głodu nie było pomimo że ludzie stali w kolejkach za żywnością ale istniało zaplecze rynkowe. Czynnikiem który też wtedy ewoluował to rola kościoła. Kościół w okresie dekady Gierka miał ogromne możliwości funkcjonowania. Rola emigracji polskiej i literatury funkcjonującej na zachodzi docierała do Polski ale jednocześnie bardzo silna grupa wartościowych twórców przebywających w kraju.

Które z określeń wydarzeń sprzed 20 lat są panu prof. najbliższe?
A.Ł -> Analizując wypowiedzi tych osób opisujących rzeczywistość trzeba tę wiedzę uporządkować. To była rewolucja, bo jeśli dochodzi do totalnej zmiany ustrojowej i gospodarczej to jaki mogą być inne kryteria rewolucji które ją określają. Tak to jest w historii że żadne zdarzenie ani rewolucja nie są takie same. Przybierają różne kształty. To była zmiana o wymierzę rewolucyjnym natomiast cudem tej zmiany było to, że była to rewolucja kojarzona zwykle z generałami ale w wymiarze społecznym była to rewolucja bezkrwawa. W moim przekonaniu to że obyło się bez rozlewu krwi jest tym czy polska może się poszczycić.
T.N -> Warto sobie zdać sprawę z dramatyzmu tych wydarzeń, bo w historii obowiązuje takie prawo że demontaż systemu musi być opłacony nie mniejszą liczbą ofiar. Istniała powszechna obawa za jaką cenę upadnie komunizm skoro został wprowadzony w tle takiego morza krwi. Te niezwykle specyficzne czynniki sprawiły że można było go zdemontować. Np. demontaż Jugosławii oznaczał zupełnie inny porządek niż w Polsce. Ale polskie warunki sprawiły że ta budowla została tak szybko obalona.

Z jednej strony pamiętamy całkowicie wolne wybory z 1991r kiedy nie było progów wyborczych. Zostało zarejestrowanych 29 komitetów wyborczych z czego 11 uzyskało chociaż po 1 mandacie wyborczym. Obecnie w rządzie mamy sytuację zabetonowania sceny politycznej. Czy w świetle konstytucji 1997r obraz polskiej sceny politycznej się otworzył?
T.N -> Gdybyśmy mieli odpowiadać przed ostatnimi wyborami parlamentarnymi pewnie byśmy podzielili to zdanie. Nie jest ona zabetonowana. Wiele razy zadawałem sobie pytanie co jest zwornikiem tego systemu i doszedłem do wniosku że nie są to wcale zapisy konstytucji. Gdyby w 93r w nowej ordynacji nie było progu wyborczego to polska scena polityczna funkcjonowałaby inaczej. Próg ten (wprowadzony przez partie nim dotknięte) okazał się zaporą dla mniejszych partii i wymusił koncentrację na życiu politycznym. Gdyby wprowadzono go w II RP wybory potoczyłyby się zupełnie inaczej. Partię założyć i zarejestrować jest niesłychanie łatwo ale od momentu utworzenia partii do wejścia do parlamentu jest bardzo bardzo daleko. Trzeba zdobyć kilka tysięcy głosów zlokalizowanych w różnych okręgach. Wydaje mi się że wyniki wyborów z przed kilku tygodni pokazał że tę scenę stabilizuje fakt że są wyborcy którzy mają ochotę pójść do urn i głosować. Gdy jeden z podmiotów wyborczych (SLD) przestał spełniać oczekiwania swojego zaplecza to pojawiła się konkurencja która zepchnęła go w cień, więc nie sądzę żeby polska scena była zabetonowana a nawet myślę że jest go bardzo łatwo skruszyć. Wydaje mi się że ten mechanizm stworzony prze partie funkcjonuje w miarę poprawnie.
A.Ł -> Gdy sięgamy do zdarzeń związanych z dziejami politycznymi to mamy dosyć wyraźne struktury na których budowano ideologiczno-programowe zasady. Dzisiejszy świat i scena polityczna spowodowała że wartości na których budowana jest polityka są bardzo nie jasne. To jest jeden z elementów stwarzających trudności w budowaniu sceny politycznej. Uważam że jednym z mankamentów naszego systemu politycznego jest określenie zbyt wysokiej diety poselskiej, spowodowało ono swojego rodzaju zabetonowanie sceny politycznej. Ludzie piastujący te urzędy stworzyli z działalności politycznej zawód. Czują się niezastąpieni. W dzisiejszym sejmie jest ok. 30-40% nowych posłów ale stworzenie takiego mechanizmu wynagrodzenia jest w moim przekonaniu rzeczą która powinna być zmieniona. 

Efekt prac komisji śledczej(afera Rywina) był dla pana powodem satysfakcji czy raczej frustracji?
T.N -> Należę do osób, które uważają że był to ohydny sposób zdobycia poparcia politycznego. Uważam że była to czysta prowokacja. Ta droga wychodzenia z komunizmu, którą opisuje prof. Łuczak miała niezbyt wysoką cenę jak na wyjście z łap komunizmu. Tą ceną jest też afera Rywina. Ta nowa rzeczypospolita rodziła się z upragnienia wolności Polaków ale był tu porozumienie. Dawał jednak ta polska szanse na robienie kariery. Część z tych ludzi odnalazła się w swoim zawodzie. Moim zdaniem ten cud wolności przeobraził ludzi ale nie wszystkich do końca. Pozostali ludzie po drugiej stronie bariery wyborczej którzy czytali wszystko jako „hula i dusza, piekła nie ma”. Przyzwolenie w wyzwolonych wyborach demokratycznych potrafi demoralizować. Nikt w komisji nie zdawał sobie sprawy jak precyzyjnym lancetem jest komisja śledcza. W gruncie rzeczy proszę państwa ludzie zobaczyli że nikt ni jest bezkarny. Choć cały wielki trud komisji poszedł na marne przyjęto rozwiązanie posłów Leppera. Potem PO I PiS przekabaciły SAMOOBRONĘ to SLD zakiwał się na śmierć. Głównie chodziło o to żeby do ostatniego sprawozdania doszło właśnie sprawozdanie Ziobry. W klubie SLD zapadła decyzja że posłowie z parzystym mandatem głosują za sprawozdaniem SLD a nieparzystym za innym. To co pozostało po aferze Rywina ludzie zmienili w społeczność wyborczą. Uważam się za jednego z twórców IV RP. Ludzie bardzo wiele zachowań kształtowali pod względem rzeczywistości. Po ludziach spływało wszystko jak po kaczce doskonałym przykładem może być spraw Orlenowska. 

Panie Profesorze, teraz poprosimy o chłodną analizę tej sytuacji.
A.Ł -> to trudna dla mnie sprawa bo rzeczywiście byłem wówczas w KRRiT. Kwestia dotyczy koncentracji mediów otóż w KRRiT sprawa koncentracji mediów była dyskutowana i było to myślenie nie takie żeby doprowadzić do takiego czy innego obrotu zdarzeń ale przeważał taki pogląd że ludzie mający w swym ręku media telewizyjne wzorując się na tym co jest w innych krajach powinni mieć utrudnioną drogę do koncentracji czy połączenia swoich mediów z państwowymi mediami prasowymi. Był to problem wywołujący ogromne dyskusje bo jest wolność słowa i przepływu kapitału ale nie pozbawiłbym siebie czy ludzi mających inny pogląd tej wartości.

Jaki jest największy sukces i porażka Rzeczypospolitej?
T.N -> Reforma Samorządowa moim zdaniem. Prof. Łuczak otworzył mi oczy. Była to rekompensata za umowę elit jeśli chodzi o umowy państwowe. Ludzie mieli świadomość tego ograniczenia. Ta rewolucja w ogóle nie była uwzględniana w przymiarka okrągłostołowych a wyszła zupełnie niespodziewana. Nieudaną rzeczą była formuła nowej lewicy w Polsce muszę powiedzieć, że nie znajduję tutaj innego wytłumaczenia. Z ogromnym kłopotem usiłuję sobie odpowiedzieć dlaczego najbardziej plebejski z ruchów prawicowych budował struktury prawicowe i centroprawicowe. Gdyby lewica była budowana na zrębie solidarnościowym to moim zdaniem dzieje polski wyglądałyby zupełnie inaczej.
A.Ł -> Uważam że największym osiągnięciem tej dekady było to że jesteśmy tutaj siedzący ludźmi wolnej dekady. To jest rzecz która w sferze politycznej nie ulega dla mnie żadnej wątpliwości a zdobyczą jest to że możecie wyjeżdżać i kształcić się winnych krajach. To co było marzeniem mojego pokolenia. Zamiana polityczna nie w tak totalnym stopniu nie zmieniał sytuacji gospodarczej. Przez te 20 lat i trudny okres reform jest krajem w którym nadal się trudno żyje. Pytaniem jest jaka część społeczeństwa skorzystała na wprowadzonych zmianach. To co byłoby moim życzeniem to to że jeśli założymy, że 30-40% skorzystało i znalazło sobie pozycje gospodarcze to to żeby z roku na rok poszerzał się krąg ludzi wykształconych i mających możliwości.

Teraz następuje część zadawania pytań z Sali. Tutaj kończy się moja recenzja.
Paulina Meszka

środa, 30 listopada 2011

Konkurs filmowy "20 lat minęło... - wybory parlamentarne 1991"

Konkurs filmowy Festiwalu Demokracji!


Kręci Ci się łezka w oku na myśl o Polskiej Partii Przyjaciół Piwa czy Partii X?

Chcesz powrócić do klimatu kampanii wyborczej, gdy aż 111 komitetów wystawiło swoich kandydatów, a 29 partii dostało się do Sejmu(!)?

Bierz kamerę i nakręć spot wyborczy jako kandydat do Sejmu 1991 roku! Poważnie albo komediowo, analitycznie bądź z przymrużeniem oka - zaangażuj się, pokaż jak zmieniała się polska polityka i kampanie wyborcze!

Czas na przygotowanie jest naprawdę długi - aż do końca ferii zimowych UW!

Zapraszamy!!


[Wydarzenie na facebooku]






REGULAMIN KONKURSU FILMOWEGO 
20 lat minęło... – wybory parlamentarne 1991

I. ORGANIZATOR
Organizatorem Konkursu Filmowego jest Koło Naukowe INP UW „Ars Politica”.

II. CELE KONKURSU
* Poszerzenie wiedzy na temat polskiej sceny politycznej
* Odzwierciedlenie sposobu prowadzenia kampanii wyborczej w 1991 roku

III. WARUNKI I ZASADY UCZESTNICTWA
1. Konkurs ma charakter otwarty, udział mogą wziąć wszyscy zainteresowani studenci Uniwersytetu Warszawskiego.
2. Zgłoszone do Konkursu filmy (spoty) mają nawiązywać tematem i sposobem realizacji do spotów prezentowanych przez komitety wyborcze podczas kampanii do parlamentu w 1991 roku.
3. Twórcy filmu mogą wykorzystać różnego rodzaju gatunki filmowe, szczególnie formę paradokumentu oraz kabaretową.
4. Autorem filmu może być jedna osoba lub zespół.
5. Maksymalny dopuszczalny czas trwania filmu konkursowego to 5 minut, a minimalny – 1 minuta.

IV. DYSKWALIFIKACJA UCZESTNIKÓW
1. Organizator zastrzega sobie prawo do wykluczenia uczestnika z konkursu w przypadku:
a) złamania postanowień regulaminu;
b) niesamodzielnej pracy;
c) kradzieży własności intelektualnej, tzw. plagiatu,
d) zachowań nieetycznych i sprzecznych z prawem;
e) nadesłania spotu (filmiku) obrażającego czyjeś uczucia religijne, narodowościowe, orientację seksualną, prawa mniejszości;
f) nadesłania spotu (filmiku) nawołującego do waśni, konfliktów i agresji.

V. ZGŁOSZENIA
1. Aby zgłosić wybrany film do Konkursu należy dostarczyć w terminie 29 listopada 2011 – 12 lutego 2012 kopię filmu w formie cyfrowej na płycie DVD lub CD-ROM, w jednym z formatów: divx, mov, avi, mpeg, mpg, mp4, wmv.
2. Do płyty z filmem należy dołączyć wypełnioną czytelnie i podpisaną przez twórcę filmu kartę zgłoszenia (dostępna wraz z Regulaminem na stronie: http://kn-arspolitica.blogspot.com ).
3. Wzór karty zgłoszeniowej stanowi Załącznik nr 1 do Regulaminu.
4. Prace konkursowe należy dostarczyć do Organizatora konkursu po wcześniejszym kontakcie telefonicznym pod numerami:

Marta Borucka – 505-673-405
Paulina Meszka – 607 325 915
Ewa Pakuła - 500 308 348
Michał Rojek – 694 773 870

5. Nadesłany film bez dołączonej, podpisanej karty zgłoszenia nie zostanie przyjęty do Konkursu.

VI. PRAWA AUTORSKIE
1. Zgłaszając film, twórcy oświadczają, że przysługuje im autorskie prawo majątkowe i osobiste do nadesłanego filmu.
2. Twórcy zgadzają się na publikowanie i odtwarzanie filmu przez organizatorów Konkursu na wszelkich polach eksploatacji.
3. Twórcy oświadczają, że nie będą rościć praw do wynagrodzenia z tytułu wykorzystania zrealizowanych przez nich filmów na wszelkich polach eksploatacji.

VII. KOMISJA KONKURSOWA
1. Prace, spełniające kryteria niniejszego Regulaminu zostaną wybrane przez komisję kwalifikacyjną powołaną przez Organizatora.
2. Jury przyzna jedną Nagrodę Główną i dwa Wyróżnienia.
3. Za każdy nagrodzony film przewidziano nagrody w postaci wyjazdu organizowanego przez KN „Ars Politica” oraz publikacji. Szczegóły podane zostaną na miesiąc przed rozwiązaniem konkursu, 12 stycznia 2012 na stronie: http://kn-arspolitica.blogspot.com.
4. Ostateczna interpretacja „Regulaminu Konkursu” oraz sposób podziału nagród należy do Komisji Konkursowej.

VIII. OGŁOSZENIE WYNIKÓW
1. Pokaz filmów wraz z ogłoszeniem wyników Konkursu nastąpi w lutym 2012 roku.
2. wynikach Konkursu, terminie i miejscu wręczenia nagród laureaci zostaną pisemnie lub telefonicznie poinformowani przez Organizatora.

IX. UWAGI KOŃCOWE
1. Wszystkie prace konkursowe zgłoszone na nośnikach CD-ROM i DVD, pozostają w archiwum Organizatora konkursu.
2. Zgłoszony do konkursu nośnik CD-ROM lub DVD na którym zmieszczona została praca konkursowa staje się własnością Organizatora.
3. Organizator może odmówić przyjęcia pracy konkursowej lub wycofać ją z konkursu.
4. Organizator zastrzega sobie prawo do przerwania lub unieważnienia konkursu bez podania przyczyn.
5. Wszelkie pytania należy kierować pod adres: kn.arspolitica@gmail.com

Serdecznie zapraszamy do udziału w konkursie i życzymy powodzenia
Organizator


Załącznik nr 1 do Regulaminu

Karta zgłoszeniowa
uczestnika Konkursu Filmowego „20 lat minęło – wybory parlamentarne 2011”
ogłoszonego przez Koło Naukowe INP UW „Ars Politica”

Tytuł filmu

........................................................................................................................................................................
Imię i nazwisko Autora

........................................................................................................................................................................

Szkoła / Uczelnia (wydział, kierunek i rok studiów)/ Miejsce pracy* (niepotrzebne skreślić)

........................................................................................................................................................................

Adres zamieszkania
................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................
Tel. ................................................... e-mail ...............................................................................
Oświadczenie Autora filmu

Oświadczam, że przysługuje mi autorskie prawo majątkowe i osobiste do nadesłanego filmu i przyjmuję warunki konkursu zawarte w regulaminie. Jednocześnie wyrażam zgodę na wykorzystanie mojego filmu do celów promocji Koła Naukowego INP UW „Ars Politica” oraz zgadzam się na publikowanie i odtwarzanie filmu przez Organizatora Konkursu na wszelkich polach eksploatacji i oświadczam, że nie będę rościć praw do wynagrodzenia z tego tytułu.

Data...........................................................................................................

Podpis(y) Autora (ów)

........................................................................................................................................................................................................................................................................................................................

(dokument przekopiować do worda i wypełnić)

Organizator: Koło Naukowe INP UW „Ars Politica”


środa, 23 listopada 2011

"Cała prawda o polskich przemianach..."


Koło Naukowe Ars Politica zaprasza na: 


spotkanie z prof. Aleksandrem Łuczakiem 
„Cała prawda o polskich przemianach…”
Gościem specjalnym będzie prof. Tomasz Nałęcz.

prof. Aleksander Łuczak -  minister edukacji narodowej i wicepremier w pierwszym rządzie Waldemara Pawlaka, minister nauki w rządach Józefa Oleksego oraz Włodzimierza Cimoszewicza oraz członek  Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji w latach 2001 – 2006; obecnie pracuje w Instytucie Nauk Politycznych UW.

prof. Tomasz Nałęcz - historyk, poseł na Sejm II i IV kadencji, wicemarszałek Sejmu IV
kadencji; aktualnie jest doradcą Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego ds. historii i dziedzictwa narodowego.


Spotkanie odbędzie się 29 listopada (wtorek) w Sali Czarnowskiego przy ulicy Krakowskie Przedmieście 3 o godz. 17.00 


Przyjdź! Spójrz na realia polskiej transformacji. Poznaj genezę końca komunizmu w Polsce. Debatę poprowadzą doktoranci Instytutu Nauk Politycznych UW: mgr Piotr Zakrzewski i mgr Kamil Tomczyk.

Patronat medialny
 nad wydarzeniem sprawują:







Wydarzenie jest pierwszym w nowym cyklu "Ars Politica":



Przyjdź we wtorek! Dowiedz się więcej! :)

wtorek, 15 listopada 2011

Młodzi a rynek pracy



Nazywani jesteśmy „straconym pokoleniem”. Późno wchodzimy na rynek pracy. Nasza wiedza i umiejętności nie spełniają oczekiwań pracodawców. Takie i inne hasła padały podczas objętej patronatem Koła Naukowego „Ars Politica” debaty „Młodzi na rynku pracy”. Z prof. Krystyną Szafraniec – współautorką raportu „Młodzi 2011” oraz z Joanną Szwajgier – dyrektorem globalnej korporacji zajmującej się rynkiem pracy rozmawiał dr Kazimierz Wóycicki – opiekun naukowy Stowarzyszenia Studentów "Polska 2030+".

Gdzie należy szukać przyczyny problemów związanych ze znajdywaniem pracy po studiach? Nasze widzenie rzeczywistości często jest jednostronne – obwiniamy samych studentów lub pracodawców. Tymczasem okazuje się, że czynniki sprawcze tego stanu rzeczy są dużo bardziej złożone. Kluczową rolę odgrywa tutaj system edukacji. Spotykamy się nawet ze zjawiskiem akademickiego „przeedukowania”. Brzmi absurdalnie, ale pracodawcy coraz częściej zarzucają nam przerost wiedzy nad tzw. kompetencjami miękkimi związanymi z kreatywnością, komunikatywnością, elastycznością. Pod tym względem najgorzej wypadają absolwenci kierunków społecznych i pedagogicznych.

„Czy faktycznie młodzi nie są dostosowani do rynku pracy? A może to rynek pracy nie jest dostosowany do społeczeństwa?” – pytali obecni na sali studenci. Według Joanny Szwajgier rynek w jakimś stopniu stara się dostosować do wymagań potencjalnych pracowników, którzy, poprzez wybieranie kierunków kształcenia, mają realny wpływ na zmiany w sektorze zatrudnienia. W określonym zakresie spełniane są  zmieniające się oczekiwania społeczeństwa. Pracodawcy częściej organizują staże, podnoszą kwalifikacje przeprowadzając szkolenia, inwestują w pracowników. Problemem jednak nadal są umowy śmieciowe, które prowadzą do swego rodzaju niepewności zawodowej. Młodzi traktowani są jak pracownicy drugiej kategorii. W Polsce odsetek ludzi pracujących na tymczasowe umowy o pracę znacznie przewyższa europejską średnią.

W dyskusji odniesiono się także do roli starszego pokolenia i tego, w jakim stopniu wywiązało się ono z obowiązku pouczenia nas i przekazania pewnych wartości, które ułatwiają działanie w społeczeństwie. Jak mówi prof. Szafraniec „starsze pokolenie zajęło się realizowaniem własnych ambicji”. Dlatego też jesteśmy niejako zdani sami na siebie. Raport "Młodzi 2011", pod kierunkiem ministra Boniego, również nie przedstawia żadnych roszczeń względem naszego pokolenia. Jest diagnozą wyprowadzoną z okoliczności, w jakich to pokolenie dorastało. Udowadnia natomiast, że ze względu na potencjał drzemiący w młodych, na nich właśnie należy opierać strategie rozwojowe kraju. 

O udzielenie opinii na temat spotkania poprosiliśmy Mateusza Piotrowskiego (Demokratyczne Zrzeszenie Studenckie): Moim zdaniem było to bardzo ciekawe spotkanie. Jak się okazuje - wielu młodych ludzi jest sfrustrowanych obecną sytuacją. Czują, że pewne tzw. „merytokratyczne” obietnice nie zostały dotrzymane. Slogany typu: „wystarczy zdobyć dobre wykształcenie żeby zająć godną pozycję na rynku pracy” okazały się po prostu nieprawdą – powiedziałbym – w skali globalnej. Taka obietnica abstrahuje od kontekstu ekonomicznego. Coraz wyraźniej widać dziś, że jednak istnieje coś takiego jak perkariat czy zmarnowany potencjał społeczny.

Problemy przedstawione we wspomnianym raporcie powinny skłonić Rząd do dyskusji nad rozwojowymi priorytetami. Bez społecznego nacisku nie uda się tej reakcji wywołać. Mimo, iż radykalne zmiany systemowe są nierealne, to państwo zawsze w jakimś stopniu da się usprawnić. Innowacje na rynku pracy będą więc w dużej mierze zależały od reform. 

Amanda Dziubińska

Za uczestnictwo w Konferencji, wysoką frekwencję i aktywność podczas spotkania chcieliśmy serdecznie podziękować członkom Demokratycznego Zrzeszenia Studenckiego!




wtorek, 1 listopada 2011

Debata pt "Młodzi na rynku pracy"


KN "Ars Politica" pragnie wszystkich serdecznie zaprosić na objęte naszym patronatem spotkanie:

Raport "Młodzi 2011" - spojrzenie ogólne

I panel
Godzina: 16.00 – 17.00
Szkolnictwo vs Rynek pracy – bolesne zderzenie z rzeczywistością?
a)  Szkolnictwo:
- Czy wiedza i umiejętności absolwentów spełniają oczekiwania rynku pracy?
b)  Praca i wchodzenie na rynek pracy:
- Czego nie potrafią absolwenci: odnaleźć się w warunkach pracy zawodowej? „Sprzedać” swoich umiejętności? Brakuje im doświadczenia?

II panel
Godzina: 17.00 – 18.00
Przyszłość Młodych a przyszłość Polski:
a)  Czas na młodych. O konieczności wymiany pokoleniowej w Polsce:
- Jak dzisiejsi studenci zmienią Polskę – czy nie mający kompleksów Młodzi wprowadzą dynamiczne zmiany? A może zniechęceni trudnościami zamiast zmieniać Polskę zmienią miejsce zamieszkania?
b)  Czy Młodzi uzdrowią polską sferę publiczną? Czy drzemie w nich potencjał pokolenia „Solidarności”?



Goście konferencji
Dr Kazimierz Wóycicki - moderator
Prof. Krystyna Szafraniec - autor Raportu
Przedstawiciel Manpower
Dziennikarz Gazety Wyborczej

  
Termin i miejsce konferencji

3 listopada 2011 r.
godz. 16.00 - 18.00

Uniwersytet Warszawski
Ul. Krakowskie Przedmieście 24 (Mały Dziedziniec),
II piętro, Sala nr 200

Co się stało z polską polityką wschodnią?


W piątkowy wieczór, przy Krakowskim przedmieściu 64, w siedzibie Press Clubu odbyła się dyskusja na temat polskiej polityki wschodniej. Pretekstem do tego spotkania była nowo wydana książka prezesa partii PJN, Pawła Kowala zatytułowana "Krajobrazy z Mistralami w tle".


W niewielkiej sali, przy filiżance kawy lub herbaty można było wysłuchać rozmowy dotyczące polityki prowadzonej przez Polskę wobec Ukrainy, oraz innych państw leżących za naszą wschodnią granicą. Oprócz autora książki zaproszono również Bogumiłę Bychowską - polską publicystkę specjalizującą się w historii Ukrainy XX w., Bartłomieja Sienkiewicza-eksperta ds. wschodnich, oraz Aleksandra Smolara-prezesa Fundacji im. Stefana Batorego. Nad całością czuwał Marek Cichocki - były doradca społeczny Lecha Kaczyńskiego, który na wstępie zaznaczył, że atmosfera spotkania jest luźna, tak aby każdy mógł poczuć się nieskrępowanym.


Pierwszy głos zabrał Aleksander Smolar, który zaznaczył dwie istotne kwestie. Po pierwsze, fakt, że książka została napisana przez polityka, więc trudno odbierać ją jako swoisty opis realiów za naszą wschodnią granicą. Drugim problemem poruszonym przez prezesa Fundacji Batorego jest słabnąca pozycja Polski wśród państw Europy środkowowschodniej. W latach 90. XX w. Polska była krajem do którego zjeżdżali przedstawiciele wielu krajów oraz kandydaci rządów po to by, jak to nazwał A.Smolar, "uzyskać błogosławieństwo". Wtedy Polska to kraj świeżo po Jesieni Ludów, słaby, ale o wielkim autorytecie i posłuchu. Z biegiem lat jego siła wzrastała, lecz autorytet malał. Jak zostało to zauważone ostatnią taką interwencją Polaków była Pomarańczowa Rewolucja na Ukrainie. Podkreślił także, że Ukraina prowadzi wojnę polityczną ze wszystkimi. Począwszy od Rosji (proces Julii Tymoszenko), poprzez Unię Europejką, a skończywszy na swoim społeczeństwie (ograniczanie wolności słowa).

Zaraz po wypowiedzi Aleksandra Smolara, Marek Cichocki oddał głos Bartłomiejowi Sienkiewiczowi.  Podkreślił on przede wszystkim fakt, że w dzisiejszych czasach wszechogarniającego nas kryzysu gospodarczego sprawy dotyczące polityki wschodniej zostały przesunięte na dalszy plan, co w zasadzie może oznaczać znaczne ochłodzenie stosunków z Ukrainą i w perspektywie późniejszych lat budowę wszystkiego od podstaw.

Jako trzecia z kolei głos zabrała Bogumiła Bychowska. Publicystka obwiniła media za wmawianie polskiej opinii publicznej brak możliwości wpływu na stosunki ze wschodem. Berdychowska podkreśliła jeden istotny fakt dotyczący instytucji międzynarodowych, które są odpowiedzialne za trwałość zmian relacji międzynarodowych. Podała tu przykład instytucjonalizowania stosunków polsko-rosyjskich. Zaznaczyła także, że w stosunkach z Ukrainą nie istnieje żadna instytucjonalizacja stosunków.

Ostatni zabrał głos autor książki, Paweł Kowal. Z ust Marka Cichockiego padło jedno zasadnicze, dręczące Polaków od dawna pytanie : w którą stronę się udać, co wybrać : wolność czy bezpieczeństwo. Czy budować przyjazne relacje z Rosją czy skupić się na naszych wschodnich sąsiadach. Niewątpliwie Polska to kraj leżący na pograniczu Zachodniej i Wschodniej Europy i należy zdać sobie sprawę z tego, że Polska demokracja nie może obrać jednego kierunku i nie chodzi tu o wybór między wolnością a bezpieczeństwem.

Niewątpliwie spotkanie należało do jednych z ciekawszych na jakich ostatnio miałem przyjemność bywać. Przykre jest to, że  Press Club organizuje większość spotkań zamkniętych, a to spotkanie promujące nową książkę Pawła Kowala było tzw. odstępstwem od reguły. Przyjemna atmosfera i merytoryczna dyskusja stojąca na wysokim poziomie ponad wszelkimi podziałami, zostają w pamięci.

Rafał Skrzypaszek

wtorek, 11 października 2011

„Chcącemu nie dzieje się krzywda.”


O przyczynach bezrobocia, obozach edukacyjnych dla socjalistów, powodach powstania Nowej Prawicy a także o systemie niewolniczym i roli kobiet rozmawiali Zbigniew Hołdys i Janusz Korwin – Mikke podczas ostatniej debaty z cyklu „Chwila demokracji”.

Należy zgodnie przyznać, że niewielu mamy w Polsce polityków budzących tak skrajne emocje. I nie chodzi tu o samą postać, ale przede wszystkim o głoszone poglądy. Wizja konserwatywno – liberalnego państwa w wersji proponowanej przez Nową Prawicę znacznie różni się od tej, którą promuje chociażby PJN. Obraz ten przyciąga coraz więcej młodych wyborców, o czym świadczy między innymi frekwencja podczas spotkania.

Zaczęło się od pytań dotyczących przeszłości. Janusz Korwin – Mikke ukończył filozofię na Uniwersytecie Warszawskim.  Był aresztowany i przetrzymywany po udziale w protestach studenckich w marcu 1968 roku. Po latach odesłał dyplom uczelni, na której uzyskał tytuł magistra filozofii, sprzeciwiając się tym samym nagradzaniu zwycięzców Olimpiady wiedzy o Unii Europejskiej. Początkowo utrzymywał się z gry w brydża. W wyborach parlamentarnych w 1991 roku przekonał do siebie wyborców, dzięki którym Unia Polityki Realnej wprowadziła do Sejmu trzech posłów.

Jedną z ciekawszych kwestii poruszanych na spotkaniu był stosunek do socjalizmu. Prezes Nowej Prawicy twierdzi, iż „socjalista jest ogniwem pośrednim między małpą a człowiekiem”, tak więc „socjaliści nie należą do naszej cywilizacji; nie są ludźmi z punktu widzenia kultury”. Co więcej uważają, że społeczeństwem musi ktoś rządzić, a to prowadzi do ustroju niewolniczego. Partia Janusza Korwina – Mikke traktuje człowieka jako tego, który sam o siebie powinien zadbać. Państwo z zasady nie powinno pomagać ludziom. Bo przecież „chcącemu nie dzieje się krzywda”.

Idąc tym tokiem rozumowania dochodzimy do prostego wniosku – w ustroju proponowanym przez Nową Prawicę bezrobocie nie istnieje. Według polityka przyczynami obecnego braku zatrudnienia są: zasiłki dla bezrobotnych, podatek dochodowy oraz wprowadzenie płacy minimalnej.

Pytano także o sam Kongres Nowej Prawicy (w skrócie: Nowa Prawica – Janusza Korwin-Mikke). Decydujący wpływ na powstanie nowej partii miał swego rodzaju brak sterowności Unią Polityki Realnej. Wykształciła się tam grupa ludzi rozpowszechniająca wiadomość o tym, że główną przeszkodą w rozwoju UPRu jest Janusz Korwin – Mikke. Błędem okazało się dopuszczenie młodych do kierowania partią.

Nie obyło się bez poruszania sprawy kobiet. Stanowisko szefa KNP może budzić wiele kontrowersji. Powiedział on, iż nie wierzy w równouprawnienie. Kobiety powinny mieć przywileje. Dla przykładu przywołana została sytuacja Muzułmanek, która ma stanowić wzór dla Europejek.

Taka wizja Polski wciąż nie jest przekonująca dla większości wyborców. Potwierdza to wynik ostatnich wyborów parlamentarnych.

Cykl debat w klubie „Chwila” zakończył się mocnym akcentem. Pozostaje nadzieja na więcej tego typu spotkań. Bo przecież o polityce powinno się rozmawiać zarówno przed jak i po wyborach.

Amanda Dziubińska



PS. Zapraszamy do regularnego odwiedzania strony Klubokawiarni "Chwila":

piątek, 7 października 2011

W ogniu pytań studentów!



Koło Naukowe „Ars Politica” z impetem wkroczyło w nowy rok akademicki. Inspiracją dla pierwszego przedsięwzięcia były październikowe wybory parlamentarne. I tak, w obliczu narastającej liczby pytań związanych z ideowymi postulatami poszczególnych partii, w murach naszego Uniwersytetu odbyły się dwie debaty z udziałem przedstawicieli czołowych środowisk politycznych i studenckich.

Cykl debat zaproponowanych przez Koło nosił tytuł „W ogniu pytań… koncert życzeń!”. Spotkania miały charakter otwartej, luźnej dyskusji, co pozwoliło na zwiększenie stopnia interakcji między dyskutantami a audytorium. Dzięki możliwości zadawania pytań przez publiczność, młodzi ludzie mieli unikalną szansę na poszerzenie swojej wiedzy dotyczącej programu startujących w wyborach partii. Należy zarazem podkreślić, iż zaproszeni goście reprezentowali jednocześnie środowiska związane z szeroko rozumianą działalnością społeczną (II i III sektor).

W pierwszej debacie, organizowanej pod hasłem „Prawa, wolności, przywileje”, wzięli udział: Krystian Legierski (Zieloni, kandydat do Sejmu z ramienia SLD, OKW 19, działacz na rzecz środowisk LGBTQ), Wanda Nowicka (kandydatka do Sejmu z listy Ruchu Palikota, OKW 19, członkini Rady Programowej Kongresu Kobiet), Jacek Wilk (działacz Nowej Prawicy, OKW 33, przedsiębiorca prywatny) oraz Przemysław Wipler (kandydat do Sejmu z listy PiS, OKW 19, Prezes Fundacji Republikańskiej). Dość dużym zaskoczeniem była obecność Jacka Wilka, który przybył pomimo fiaska rozmów pomiędzy Nową Prawicą a Kołem Naukowym – Nowa Prawica nie dała nam szansy na uprzednie zamieszczenie nazwiska kandydata na materiałach promocyjnych debaty. Dyskusję moderowali członkowie KN „Ars Politica” – Karolina Wereszczyńska i Piotr Przybyszewski.

Spotkanie odbywało się w ramach trzech bloków tematycznych. Podczas pierwszego z nich, co z tym prawem?, dyskutanci odpowiadali na pytania związane z kwestiami tj. rola prawa w życiu społecznym, politycznym i gospodarczym państw czy też zakres ingerencji państwa w życie prywatne obywateli. Jacek Wilk i Przemysław Wipler zgodnie krytykowali występujące według nich zjawisko inflacji prawa, nadmiaru regulacji, zbytniej ingerencji prawa w sferę prywatną jednostki. W myśl doktryn neoliberalnych proponowali raczej koncepcje deregulacyjne, roztaczali wizję samoograniczenia państwa. Reprezentanci stronnictw lewicowych nie dostrzegali negatywnych aspektów wysokiej aktywności prawodawczej państwa. Zastanawiali się raczej nad kierunkiem dokonujących się zmian. W trakcie drugiego (Ramy wolności) i trzeciego (równość a przywileje) panelu, tematyka pytań kierowanych przez publiczność skupiła się wyraźnie na kwestiach postmodernistycznych. W centrum dyskusji znalazły się sprawy takie jak: równouprawnienie – kobiet i mężczyzn, par homo- i heteroseksualnych, związków wyznaniowych. W przeciwieństwie do panelu I, gdzie górę wzięli przedstawiciele Nowej Prawicy i PiS-u, panel II i III zostały prędko zdominowane przez Krystiana Legierskiego i Wandę Nowicką. Obydwoje wytaczali rozległe wywody na temat sytuacji społeczeństw mniej i bardziej egalitarnych, roztaczali wizje budowy szerokiego, aktywnego i otwartego społeczeństwa obywatelskiego. Szczególną wiedzą na temat aktualnych danych statystycznych dotyczących sytuacji m.in. mniejszości seksualnych, wykazał się Krystian Legierski.

Na zakończenie debaty podsumowania dokonała dr hab. Jolanta Itrich-Drabarek, która zwróciła szczególną uwagę na niektóre z wątków pobocznych, które ujawniły się podczas dyskusji, w tym na mediatyzację życia politycznego w Polsce. Jak zauważyła – większość z zadawanych pytań (zwłaszcza w II i III panelu), nie była powiązana z tematami przewodnimi, z natury teoretycznymi i filozoficznymi. Jako przyczynę pobieżnej i płytkiej interpretacji istotnych haseł, takich jak wolność, równość czy uprzywilejowanie, wskazała monopol massmediów na prowadzenie debaty publicznej w kraju. Jej zdaniem są one głównym inicjatorem, a nie tylko „ekranem” przemian zachodzących w zbiorowym myśleniu o polityce. Stąd podczas debaty poruszano głównie kwestie nagłaśniane przez wiodące stacje telewizyjne.

Debata z dnia 6 października przebiegła pod szyldem „młodzi – stracone pokolenie?”. Gośćmi KN „Ars Politica” byli tym razem najmłodsi kandydaci na posłów z trzech wiodących list wyborczych (lista SLD reprezentowana przez Sebastiana Gajewskiego/OKW 19, z ramienia PO wystąpił Łukasz Gołota/OKW 19, zaś w imieniu listy PiS dyskutował Piotr Müller/OKW 19). Ponadto, do wzięcia udziału w dyskusji zaprosiliśmy także przedstawicieli środowisk studenckich: Demokratycznego Zrzeszenia Studenckiego (reprezentował je Maciej Łapski, krajowy sekretarz ds. organizacyjnych DZS) i Niezależnego Zrzeszenia Studentów (wiceprzewodniczący ds. kontaktów zewnętrznych).

Dyskusja toczyła się, podobnie jak i dzień wcześniej, w trzech blokach tematycznych: szkolnictwo wyższe, studia – i co dalej?, młodzi w polityce. Publiczność dopisała i tym razem. Co więcej, biorąc pod uwagę liczbę oraz poziom merytoryczny zadawanych pytań, wykazywała o wiele żywsze zainteresowanie tematem dyskusji. Kandydaci kolejno przedstawiali swoje wizje organizacji szkolnictwa wyższego. Szczególną uwagę należy zwrócić tu na tezy stawiane przez Piotra Müllera (PiS), który okazał się najzagorzalszym krytykiem obecnej sytuacji w świecie polskiej nauki. Naszkicował model, w którym pieniądze państwowe są przyznawane uczelni z uwzględnieniem ewaluacji kształcenia, a nie jedynie samego faktu „zaistnienia” procesu dydaktycznego (na określonym poziomie) w danej jednostce dydaktycznej. W tej sytuacji, najwyżej dotowane byłyby jedynie te uczelnie, które wykazywałyby się wyróżniającymi osiągnięciami we wszelkich dziedzinach nauk. Przeciwstawną opinię posiadał Łukasz Gołota (PO). W zasadzie, po pewnym czasie debata została przez tych dwóch Panów niemal w całości zdominowana. Jak nietrudno się domyślić, Łukasz Gołota prezentował stanowisko obrońcy obecnie funkcjonującego systemu. Przedstawiał funkcjonującą od 1 października 2011 roku ustawę o szkolnictwie wyższym jako postępową i „szytą na miarę” bieżących zapotrzebowań społeczeństwa. „Smaczku” dodawały dyskusji postulaty przedstawicieli DZS-u i NZS-u, którzy również skrajnie różnili się w poglądach. Mateusz Mrozek opowiadał się zdecydowanie za rozwiązaniami neoliberalnymi, za intensywną komercjalizacją szkół państwowych, za stopniowym wprowadzaniem całkowitej odpłatności za wszystkie kierunki studiów. Maciej Łapski zaś proponował elementy programów etatystycznych, optował za utrzymaniem w całości państwowej i nieodpłatnej edukacji wyższej. Wykształcone społeczeństwo traktował jako element dobra wspólnego, nie zaś towar, kapitał, którego wartość można regulować z zastosowaniem wyłącznie logiki wolnorynkowej i którego jakość jest funkcją sytuacji gospodarczej państwa.

Podsumowania debaty dokonała ponownie dr hab. Jolanta Itrich-Drabarek, która – jak się okazuje – była pod dużym wrażeniem zarówno zaangażowania jak i wiedzy merytorycznej studentów dotyczącej spraw, które dotykają ich bezpośrednio. Zwróciła też uwagę na problem deficytu reprezentacji i starzenia się elit politycznych polskiego społeczeństwa. Opowiedziała się za potrzebą zdecydowanej zmiany obecnego stanu rzeczy, odwrotu od „polityki starości” w stronę „polityki przyszłości”, której głównym zapleczem mieliby być właśnie ludzie młodzi.

Co ciekawe, wszyscy, którzy przybyli na debaty mieli możliwość każdorazowego głosowania, dokonania zbiorowego wyboru zwycięzcy debaty. Na wejściu wyposażani byli w „karty wyborcze”, na których można było odznaczyć jednego z dyskutantów, jako indywidualny typ zwycięzcy. I tak wyniki kolejnych głosowań przedstawiły się następująco:

Debata 5 października, „prawa, wolności, przywileje”
Przemysław Wipler: 50% głosów
Jacek Wilk: 27% głosów
Krystian Legierski: 20% głosów
Wanda Nowicka: 3% głosów

Debata 6 października, „młodzi – stracone pokolenie?”
Piotr Müller: 57,5%  głosów
Łukasz Gołota zyskał 22,5% głosów
Sebastian Gajewski 12,5% głosów
Maciej Łapski 5% głosów
Mateusz Mrozek 2,5% głosów

Trzeba też wspomnieć o unikalnej wartości debaty dla jakości naszej młodej, polskiej demokracji. Projekt „w ogniu pytań… koncert życzeń!” to nasz skromny wkład w organizację szerokiej platformy wymiany poglądów dla najróżniejszych stronnictw politycznych. Niestety jednak, była to jedyna debata przedwyborcza zorganizowana w murach Uniwersytetu Warszawskiego…

Amanda Dziubińska

wtorek, 4 października 2011

"W ogniu pytań... koncert życzeń!"

Koło Naukowe "ARS POLITICA" ma zaszczyt zaprosić na:
CYKL DEBAT AKADEMICKICH: "W OGNIU PYTAŃ - KONCERT ŻYCZEŃ"


Na cykl składają się dwa panele dyskusyjne (kolejno: 5 i 6 X 2011 r.), w których udział wezmą znani warszawscy działacze społeczni, oraz kandydaci na posłów w wyborach parlamentarnych 2011:

PANEL 5 X (17:30 - 19:30, Sala im. Brudzińskiego, Pałac Kazimierzowski, Uniwersytet Warszawski):
"Prawa, Wolności, Przywileje" 


- Krystian LEGIERSKI (Zieloni 2004, startuje z warszawskiej listy SLD, poz. 4.)
- Wanda NOWICKA (Kongres Kobiet, startuje z warszawskiej listy Ruchu Palikota, poz. 2.)
- Przemysław WIPLER (Fundacja Republikańska, startuje z warszawskiej listy PiS, poz. 7.)

... czyli działacze POLITYCZNI zaangażowani również SPOŁECZNIE!

Dyskusja odbędzie się w trzech blokach, zatytułowanych kolejno: "co z tym prawem?", "ramy wolności" i "równość a przywileje".

PANEL 6 X (18:00 - 20:00, Sala im. Brudzińskiego, Pałac Kazimierzowski, Uniwersytet Warszawski):
"Młodzi - stracone pokolenie?"

- Sebastian GAJEWSKI (startuje z warszawskiej listy SLD, poz. 27.)
- Łukasz GOŁOTA (startuje z warszawskiej listy PO, poz. 21.)
- Piotr MULLER (startuje z warszawskiej listy PiS, poz 10.)

oraz po jednym przedstawicielu organizacji studenckich:
- Demokratycznego Zrzeszenia Studenckiego
- Niezależnego Zrzeszenia Studentów

... czyli MŁODZI DZIAŁACZE!

Dyskusja odbędzie się w trzech blokach zatytułowanych kolejno: "szkolnictwo wyższe", "studia - i co dalej?", "młodzi w polityce".

Formuła debaty w całej swej wyjątkowości NIE PRZEWIDUJE MODEROWANEJ DYSKUSJI. Idziemy na żywioł - liczą się TYLKO PYTANIA Z SALI.

Do zadawania pytań upoważnieni będą JEDYNIE STUDENCI UW. To OD WAS ZALEŻY kształt, jakość i poziom dyskusji. ZAPRASZAMY więc do AKTYWNEGO UCZESTNICTWA! :)

Koło Naukowe "Ars Politica" 
Instytut Nauk Politycznych UW

Konstancin - spotkanie z Rosatim!

Dnia 30.09.11 r. w Konstancińskim Domu Kultury odbyło się spotkanie poświęcone wyborom parlamentarnym 2011. Tradycyjnie już na takim spotkaniu nie mogło zabraknąć delegacji KN „Ars Politica” w postaci jedynego jego konstancińskiego członka. Gośćmi debaty (wszyscy startujący z list PO) byli: radna powiatu piaseczyńskiego Katarzyna Obłąkowska-Kubiak, pracownik kancelarii prezydenta Michał Szweycer, radny gminy Piaseczno Andrzej Mizerski, Krystyna Bidwell-Porębska kandydat do senatu Łukasz Abgarowicz oraz najważniejszy gość- prof. Dariusz Rosati. Z zaproszonych nie pojawiła się jedynie Alicja Olechowska, która z różnych powodów nie mogła na to spotkanie dojechać.

Niespodzianki nie było- frekwencja nie powaliła. Ok. 40 osób z czego najwięcej emerytów zasiadło na sali by wysłuchać kandydatów. Spotkanie rozpoczęło się od komunikatu, iż jeden z uczestników debaty utknął w korkach więc opóźni się ona o „kwadrans akademicki”. Jak się później okazało prof. Rosati miał problem z dojazdem z uwagi na korki spowodowane przez Szczyt Partnerstwa Wschodniego.

Debata podzielona była na dwie części, z czego pierwsza obejmowała prezentację kandydatów. Każdy z gości opowiadał chwilę o sobie i swoim programie wyborczym. Najdłuższa wypowiedź należała do prof. Rosatiego. Zaprezentował on krótki filmik (http://www.youtube.com/watch?v=iEO84gUa40c) nakręcony w różnych miejscach Konstancina (m.in. w Starej Papierni), w którym opowiadał o swoich pomysłach na zapobiegnięcie kryzysowi w Polsce (m. in. odpowiedział się za wprowadzeniem euro), miejscowych problemach (bezrobocie) etc. W międzyczasie pracownicy Domu Kultury rozdawali przygotowane przez niego ankiety. Po krótkim spocie prof. Rosati zabrał głos aby opowiedzieć o sobie. Mówił, że wierzy iż jego doświadczenie i wykształcenie ekonomicznie pozwoli mu w walce z wyzwaniem jakim jest kryzys gospodarczy. Przyznał, że widzi wielką potrzebę reform edukacji, sądownictwa, finansów publicznych i ochrony zdrowia. Wyjaśnił również dlaczego kandyduje akurat z ramienia Platformy Obywatelskiej- według niego alternatywy polityczne nie gwarantują polepszenia sytuacji naszego państwa. PO nazwał „wielką siłą” a inne partie „małymi i słabymi” przy czym dodał iż Prawo i Sprawiedliwość zapewni Polsce nie progres a regres.

Druga część debaty to oczywiście pytania od wyborców. Zgromadzeni w sali pozytywnie zaskoczyli mnie ilością zadawanych pytań choć nie wszystkie były trafne czy po prostu dobre. Największym powodzeniem cieszył się oczywiście prof. Rosati- do niego kierowane było 90% pytań. Pytano go m. in. o zwalczanie bezrobocia, „śmieciowe umowy”, zadłużenie państwa i kierunki działań mające na celu poprawienie sytuacji finansowej, działania prorodzinne itd.

Temperatura zaczęła się podnosić od pytania pewnego starszego pana odnośnie polskiego wymiaru sprawiedliwości. Owy pan stwierdził że, tu cytat: „Polscy prawnicy są szkoleni według XIX wiecznych standardów i nie potrafią korzystać z nowoczesnej techniki np. z dowodów na płytach CD”- true story. Właściwie nie można wypowiedzi tego pana nazwać pytaniem, był to 5 minutowy monolog. Dyskusja (względnie pyskówka) którą wywołał unaoczniła uczestnikom skutki braku moderacji. Pan którego to było zadaniem chyba myślał, że do niego należy tylko przekazywanie mikrofonu. Dopiero prof. Rosati przyznając, że każdy ma trochę racji, uspokoił publiczność. Stwierdził, iż wolałby powołać się na specjalistę w zakresie wymiaru sprawiedliwości gdyż jego indywidualna wiedza w tym zakresie jest niewystarczająca. Prof. Rosati, ekonomista z wykształcenia, większość pytań dostawał z zakresu prawa bądź problemów, którymi powinny zajmować się samorządy. Ludzie już chyba nie wiedzą komu marudzić. Od pewnego emeryta dowiedzieliśmy się również, że w Konstancinie są domy za 80-100 mln złotych „Bo wszyscy rozkradają!”

Mimo, iż nie była to debata stojąca na wysokim poziomie (ratowała ją obecność prof. Rosatiego) cieszy mnie, że w niewielkim mieście jakim jest Konstancin są organizowane takie spotkania na których obecne są tego osobistości jak prof. Rosati. Mam nadzieję, że w przyszłych latach organizowane będą kolejne lecz nie tylko z członkami jednej partii politycznej.

Michał Rojek