piątek, 30 marca 2012

ARS POSPOLITA - biuletyn informacyjny Koła Naukowego "Ars Politica"

Na pewno zauważyliście, że w ostatnich dniach, w kilku budynkach Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW, pojawiły się tajemnicze broszury zatytułowane "ARS POSPOLITA". Oto zaczęliśmy wydawać własny biuletyn poświęcony bieżącym sprawom naszego Koła Naukowego, a także wydarzeniom związanym z Instytutem Nauk Politycznych.

Na łamach ARS POSPOLITEJ komentujemy życie naukowe Instytutu, prezentujemy własny dorobek, zapraszamy do udziału w naszych autorskich wydarzeniach (a jest ich coraz więcej!). 

Ileż razy podejmowano wysiłki, by stworzyć pierwszą, studencką gazetkę Instytutu Nauk Politycznych? Zdaje się, że znaleźliśmy rozwiązanie. 
W pierwszym numerze napisaliśmy m.in. o minionej debacie "Quo Vadis Lewico?", zorganizowanej przez Ośrodek Analiz Politologicznych UW, zaprosiliśmy na spotkanie "SYRIA: REWOLUCJA NA ŻYWO", zorganizowane przez Sekcję Orientalistyczną KN Ars Politica, oraz zarekomendowaliśmy wyśmienity wywiad z doktorem Sławomirem Józefowiczem, przeprowadzony przez Rafała Więckiewicza i opublikowany na łamach SEDNA - gazety studenckiej. Nie omieszkaliśmy też wspomnieć o czwartkowych spotkaniach jedynego KLUBU DYSKUSYJNEGO UW, poświęconych tym razem relacjom państwo-Kościół Rzymskokatolicki. 








Ileż razy podejmowano wysiłki, by stworzyć pierwszą, studencką gazetkę Instytutu Nauk Politycznych? Zdaje się, że znaleźliśmy rozwiązanie. 

Redakcja ARS POSPOLITEJ to proces szybki i dobrze zorganizowany, dzięki temu jesteśmy w stanie wydawać kolejne numery za potrzebą chwili, gdy tylko wydarzy się coś ważnego. 

Doszliśmy też do wniosku, że kolejne numery nie muszą przybierać postaci wielostronicowych czasopism z kolorową okładką. Wydając je regularnie, każdy Wydział, a już na pewno każde Koło Naukowe szybko wyzbyłoby się wszelkich środków finansowych. Dlatego postawiliśmy na treściwość i oszczędność. Biuletyn "ARS POSPOLITA" mieści się na arkuszu A3 zadrukowanym czarno-biało, jednostronnie, co sprawia, że jego wydawnictwo w nakładzie kilkuset egzemplarzy, jest niedrogie. 

Kolejne numery ARS POSPOLITEJ wydawane będą także w formie elektronicznej. Będzie można pobrać je z niniejszego bloga. Nadeślemy je także na wasze skrzynki mailowe, jeśli tylko jesteście członkami naszeg newslettera. 

ARS POSPOLITA jest periodykiem. Będziemy wydawać ją nieregularnie, ale zawsze wtedy, gdy dzieje się coś ważnego!

Redaktorem naczelnym ARS POSPOLITEJ jest Rafał Skrzypaszek

Wszelkie propozycje, sugestie, w tym propozycje stałej współpracy polecamy nadsyłać na maila Koła:


czwartek, 29 marca 2012

[RELACJA] Seminarium międzynarodowe "Wolna Syria"

22 marca 2012 roku w Sejmie Rzeczypospolitej Polskiej odbyło się seminarium międzynarodowe „Wolna Syria” prowadzone przez zastępcę przewodniczącego Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, posła na Sejm RP Roberta Biedronia. W spotkaniu uczestniczyli liczni przedstawiciele opozycji i emigracji syryjskiej oraz reprezentanci parlamentu RP i Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Minął już ponad rok od początku wystąpień w Syrii, ale sytuacja ludności wcale się nie polepsza. Wręcz przeciwnie, codziennie docierają do nas informacje o kolejnych ofiarach reżimu. Spotkanie miało umożliwić opozycji syryjskiej przedstawienie swojego stanowiska i wezwania do do bardziej stanowczych działań społeczności międzynarodowej.

W słowie wstępnym prowadzący zaznaczył, że naród Polski jest solidarny z Syryjczykami, którzy pragną aby ich głos został usłyszany, aby społeczność międzynarodowa stanowczo zareagowała na obecną sytuację. Robert Biedroń stwierdził, że obecna reakcja jest za mało słyszalna, co jest sygnałem dla tyranów świata, że na przemoc wobec obywateli, gdy w grę nie wchodzą interesy ekonomiczne Zachodu, mają ciche przyzwolenie. Podkreślił, że najważniejsza jest solidarność z narodem syryjskim i pomoc innych państw w walce o wolność.

Trzeba mówić za tych którzy nie mogą mówić. 

Jako następny głos zabrał wicemarszałek sejmu Eugeniusz Grzeszczak, który powiedział, że Polska potępia łamanie praw człowieka, zabójstwa, prześladowania i nawołuje do wypełnienia planu Ligii Państw Arabskich oraz natychmiastowego zaprzestania represji. Wezwał także, by władze Syrii zezwoliły na pomoc humanitarną i zaczęły współpracować w tej kwestii ze społecznością międzynarodową. Przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych Grzegorz Schetyna porównał sytuację w Syrii do polskiej transformacji systemowej. Zaznaczył, że Polski Parlament chce być solidarny z narodem syryjskim i dać temu dowody. Trzeba mówić za tych którzy nie mogą mówić, ich głos musi być słyszalny - stwierdził. Ważne jest, by opozycja syryjska mówiła jednym głosem, aby ich głos był usłyszany, a wielka polityka nie przesłoniła wielkich marzeń o wolności.

Jerzy Pomianowski Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych przyznał, że sytuacja w Syrii jest dramatyczna, ale wyraził nadzieję na powodzenie misji Kofi Annana. Polska utrzymuje działalność dyplomatyczną w Damaszku gdzie reprezentuje również Stany Zjednoczone, które ewakuowały swoje placówki dyplomatyczne. Dzięki działaniom polskich dyplomatów udało się przewieźć zwłoki zabitej dziennikarki z Homs do USA. Wiceminister Pomianowski zadeklarował, że Polska gotowa jest wesprzeć i prowadzić dialog z Syryjską Radą Narodową i wszystkimi ugrupowaniami, które respektują swobodę wyznania i wolności demokratyczne. Wśród inicjatyw mających na celu wsparcie starań opozycji wymienił Europejski Fundusz na rzecz Demokracji.

W drugiej części spotkania głos zabrali syryjscy goście. Historię Syrii za rządów dynastii Assadów przedstawił Heitham Maleh – Przewodniczący Frontu Działania Narodowego. Syryjskie doświadczenie demokratyczne, zapoczątkowane po wyzwoleniu spod panowania Francji, zostało stłumione przez totalitarne rządy Hafeza al-Assada. Pod jego rządami Siły Bezpieczeństwa uzyskały na mocy Dekretu 14. immunitet, a ich ofiarą padło kilkadziesiąt tysięcy Syryjczyków. W 1982 roku miasto Hama zostało praktycznie zrównane z ziemią, za co odpowiedzialny był brat prezydenta Rifaat al-Assad. Według wielu wiarygodnych źródeł, w tym akt służb bezpieczeństwa NRD, liczba ofiar mogła dojść 47 tys. Śmierć Hafeza al-Assada i przejęcie władzy przez jego syna Baszara dały nadzieję na liberalizację systemu, ale jak się niedługo później okazało, prześladowania, morderstwa i nieprzestrzeganie umów międzynarodowych pozostały normą.

Ile musi się jeszcze wydarzyć, aby świat zareagował na tę masakrę? Jak można godzić się na obecny reżim? - pytał Heitham Maleh. Przewodniczący powiedział, że jest zawiedziony reakcją społeczności międzynarodowej. Podkreślił także, że Polska, jako wielki kraj, który przeszedł proces transformacji od dyktatury do demokracji, jest wzorem dla Syryjczyków.

Media stały się tarczą rewolucji

Suheir Atassi - szefowa Biura Politycznego Generalnej Komisji Rewolucji Syryjskiej zaznaczyła, że opozycja działa od wielu lat, a najaktywniejsi są w niej młodzi Syryjczycy, świadomi i zmobilizowani. Młodzi buntownicy zebrali siły i pokazali światu filmy i zdjęcia tego co się dzieje w Syrii - media stały się tarczą rewolucji. Państwo syryjskie i rząd nie istnieją – powiedziała – nie chronią obywateli obywateli, a władza utraciła legitymizację. Podkreśliła, że opozycja stara się unikać przemocy, a Wolna Armia Syryjska skupia się na ochronie Syryjczyków.

Potrzebna jest stanowcza postawa, która nie polega tylko na słowach

George Sabra, członek Rady Kierowniczej Syryjskiej Rady Narodowej, opisał ewolucję ruchu przeciwko Assadowi i percepcję stanowiska społeczności międzynarodowej. Opozycja Syryjska nie otrzymuje wsparcia wojskowego z zewnątrz a wsparcie moralne dla narodu syryjskiego nie jest wystarczającą formą pomocy - stwierdził George Sabra – potrzebna jest stanowcza postawa, która nie polega tylko na słowach. Wrogami narodu Syryjskiego pan Sabra nazwał Rosję i Wenezuelę, które wspierają reżim syryjski, gdy wiele osób cierpi z powodu zablokowania pomocy humanitarnej, a dziennikarze płacą życiem za informacje z kraju.

Eskan Darwich, przedstawiciel Kurdyjskiej Rady Narodowej Syrii, przedstawił rolę Kurdów syryjskich w rewolucji. Opowiedział o prześladowaniach Kurdów trwających od wielu dekad, w tym tępieniu ich kultury i języka, przesiedleniach i krwawych represjach wobec tych z nich, którzy próbowali walczyć o swoje prawa. Była to o tyle ważna informacja, że zaprzeczała często spotykanej narracji, w której obecny reżim przedstawia się jako obrońcę mniejszości w Syrii przed potencjalną hegemonią arabskich sunnitów. Pan Darwich kilkakrotnie podkreślił, że choć walczy o prawa Kurdów, nie chce podziału kraju i chce dążyć do wolnej Syrii, w której będą mogły się odnaleźć wszystkie grupy etniczne i religijne, a Kurdyjska Rada Narodowa Syrii jest częścią szerokiej opozycji.

Inni przedstawiciele syryjscy apelowali do władz RP, by w Sejmie powstał ruch młodych ludzi, dzięki którym naród syryjski wiedziałby, że ma wsparcie wśród innych nacji i powtórzyli prośby o pomoc humanitarną oraz udzielenie wiz rannym, którzy, by uniknąć represji, leczeni są w bardzo trudnych warunkach. Zamiast planowanego wcześniej połączenia na żywo z opozycjonistami w Syrii, odczytano ich list, w którym dziękowali za okazane wsparcie i prosili o wywarcie presji na reżim i zerwanie kontaktu z władzami. List kończył się pełnym emocji przypomnieniem, że Syryjczycy walczą o podstawowe wartości, jakimi są wolność i godność.

"Wasze milczenie nas zabije"

Po oficjalnych wystąpieniach głos zabrało parę osób w sali. Można było odczuć, że Syryjczycy mają żal do innych krajów o bierność i brak wsparcia, gdy naród syryjski wspierał przemiany w innych krajach arabskich. Pokrzepiające jest to, że w Polsce, miesiąc po pierwszych protestach, powstał Komitet Wsparcia Rewolucji Syryjskiej, jest to jednak - jak podkreśli Syryjczycy - kropla w morzu potrzeb.
„Wasze milczenie nas zabije”- tak podsumował jeden z uczestników dyskusji to co się stanie jeżeli społeczność międzynarodowa nie podejmie radykalnych kroków wobec reżimu. Państwa demokratyczne mają obowiązek reagowania na łamanie praw człowieka, a reakcja społeczności międzynarodowej jest zawstydzająca, ponieważ nie można mówić o wolności, gdy godzimy się na zamach na nią - grzmiał jeden z dyskutantów - Wolność jest wartością uniwersalną i tylko zdecydowane reakcje mogą zakończyć cierpienia Syryjczyków. Nawoływał do tego aby Polska stała się awangardą na arenie międzynarodowej i stanowczo zareagowała na sytuację w Syrii. Na koniec dyskusji padło ważne pytanie dotyczące przyszłości Syrii: Jakim państwem będziemy?

Seminarium podsumował Andrzej Halicki, członek sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych, który w ostrych słowach potępił państwa europejskie, które z różnych powodów unikają odcięcia się od reżimu syryjskiego, stwierdzając, że nie mogą nazywać się Europejczykami. Poseł Halicki poruszył też ważny i trochę zaniedbany na tym seminarium problem Syrii po rewolucji, wskazując na polski model transformacji jako możliwy wzór i podkreślając konieczność istnienia wolnych mediów jako warunku demokratycznych wyborów.

Jeszcze Syria nie zginęła póki my żyjemy

Najważniejsze pytanie brzmiał: co Polska może realnie uczynić by wesprzeć Syryjczyków.. Dowiedzieliśmy się, że jest tworzony Europejski Fundusz na Rzecz Demokracji - projekt Unii Europejskiej – elastyczne i specjalistyczne narzędzie wspierające aktorów politycznych dążących do przemian demokratycznych w krajach niedemokratycznych lub znajdujących się w okresie transformacji, w szczególności w państwach we wschodnim i południowym sąsiedztwie Unii Europejskiej. Andrzej Halicki potwierdził, że ma powstać Parlamentarny Zespół ds. Demokratycznej Syrii, że ma zostać udzielone wsparcie w budowie mechanizmów pomocowych i niezależnych mediów. a także pomoc w procesie transformacji gospodarki i administracji. Planowane jest również ułatwienie kontaktów pomiędzy młodzieżą z Polski i Syrii oraz wymiana międzynarodowa. Prowadzący Biedroń wyraził chęć współpracy parlamentarnej na rzecz Syrii i zakończył spotkanie zdaniem: „Jeszcze Syria nie zginęła póki my żyjemy”.



Alicja Ukraińska i Andrzej Mendel

poniedziałek, 26 marca 2012

Syria - rewolucja na żywo!





Co dzień napływają do nas informację o kolejnych ofiarach reżimu Al–Assada, który stara się stłumić trwającą już od ponad roku rewolucję. Represje wobec ludności cywilnej pochłonęły, według szacunków ONZ, prawie 10 000 istnień ludzkich.


Z odciętej od świata Syrii docierają do nas zaledwie strzępy informacji, zaś te, które udaje się zdobyć, nie zawsze dają się zweryfikować. Dlatego postanowiliśmy przygotować spotkanie, na którym przedstawiciele syryjskiej opozycji sami opowiedzą nam, jak wygląda sytuacja w ich kraju. Jakie widzą możliwości rozwiązania konfliktu i jak opinia międzynarodowa powinna reagować w tym krytycznym momencie?


Syria – Rewolucja na żywo” ma na celu, z jednej strony, przedstawienie obecnej sytuacji w Syrii na podstawie prezentacji Komitetu Wsparcia Rewolucji Syryjskiej w Polsce. Z drugiej zaś strony, chcemy dać Wam okazję do oceny perspektyw i zagrożeń, jakie niesie ze sobą rewolucja. Chcielibyśmy też omówić możliwe warianty interwencji państw zachodnich.

Spotkanie organizowane jest przez Sekcję Orientalistyczną Koła Naukowego „Ars Politica” i odbędzie się 28 marca o godzinie na ul. Nowy Świat 67 w sali 4/5.

Serdecznie zapraszamy!

Informacje znajdziecie także na facebooku, na stronie wydarzenia.

Patronat medialny: SEDNO - gazeta studencka!


poniedziałek, 19 marca 2012

PODSUMOWANIE PROJEKTU: LWÓW w WARSZAWIE OCZAMI UKRAIŃCÓW

"Projekt: LWÓW w WARSZAWIE 2012" pokonuje granice między narodami (refleksja ukraińskiego uczestnika)

Dni spędzone w stolicy Polski od 12 do 17 lutego 2012 roku, podczas spotkań naukowych zorganizowanych w ramach „Projektu: LWÓW w WARSZAWIE 2012”, będę wspominał jeszcze długo. Nie tylko dzięki gościnności naszych polskich przyjaciół z Koła Naukowego „Ars Politica”, ale przede wszystkim ze względu na doświadczenie zyskane dzięki kontaktowi z rówieśnikami. Ogólne wrażenie daje się streścić: otóż, odległość która dzieli nasze narody jest znacznie mniejsza niż by się wcześniej wydawało. Podczas konferencji, spotkań z członkami elit politycznych RP, w tym z posłem Platformy Obywatelskiej Marcinem Święcickim i senatorem, byłym Marszałkiem Sejmu Markiem Borowskim, czy też przy pogawędkach nad kuflem piwa, nie było miejsca na barierę psychiczną. Dzisiejsza polska młodzież wyznaje takie same wartości, preferencje i priorytety w życiu jak i my – młodzież z Ukrainy. Oba nasze narody przez wieki żyły obok siebie, dzieląc zarówno smutne jak i szczęśliwe karty historii, ale to właśnie duch braterstwa towarzyszył mi przez cały okres pobytu w Warszawie. 

odległość która dzieli nasze narody jest znacznie mniejsza niż by się wcześniej wydawało 

Zanim przejdę do szczegółowego opisu swoich doświadczeń, powinienem przynajmniej pokrótce czym był „Projekt: LWÓW w WARSZAWIE 2012”. Otóż w zamyśle był on kontynuacją podobnego projektu, z maja 2011 roku, kiedy to studenci z Warszawy odwiedzili Lwowski Uniwersytet Narodowy im. Iwana Franki, gdzie aktualnie studiujemy. Projekt LWÓW w WARSZAWIE 2012 obejmował m.in.: konferencję naukową, wycieczkę po Sejmie, spotkania z polskimi politykami oraz wycieczkę po Warszawie. Sama konferencja podzielona została na dwa spotkania. Pierwsze z nich obejmowało zagadnienia dot. analizy porównawczej systemu politycznego Polski i Ukrainy, dyskutowaliśmy też o ewolucji formy rządów w Polsce, o polskim parlamentaryzmie w kontekście integracji europejskiej itp. Moderatorami dyskusji była dr Anna Materska-Sosnowska (Zakład Systemów Politycznych) i dr Radzisława Gortat (Zakład Badań Wschodnich), z Instytutu Nauk Politycznych. Podczas drugiego dnia konferencji (w środę) skupiliśmy się na opisie sytuacji politycznej na Ukrainie począwszy od pomarańczowej rewolucji do dnia dzisiejszego. Odbyliśmy też swobodną debatę ze studentami Uniwersytetu Warszawskiego. Przedstawiliśmy najważniejsze elementy najnowszej historii Ukrainy. Padały liczne pytania od publiczności. Studentom UW szczególnie bliskie wydawały się być zagadnienia powiązań Rosji z Ukrainą, czy sukcesów prawicowej partii „Swoboda”. 

Kilka zjawisk zaobserwowałem w Warszawie, kilka rzeczy – co trzeba przyznać – jakich moglibyśmy się od Polaków nauczyć. Zdumiewającym było na przykład, z jaką łatwością zorganizowano wycieczkę do Sejmu RP, tak jak i spotkania z posłem Marcinem Święcickim oraz Senatorem Markiem Borowskim (Prezesowi KN „Ars Politica” Konstantemu Chodkowskiemu wystarczyło wykonać kilka telefonów). Na Ukrainie między politykami i „zwykłymi śmiertelnikami” wciąż pozostaje ogromna przepaść. Podobne spotkanie byłoby dość trudno powtórzyć nawet na poziomie lokalnym, nie mówiąc już o wycieczce po ukraińskiej Radzie Najwyższej, którą na dodatek niedawno ogrodzili dwumetrowym płotem. Trafnym było stwierdzenie Marka Borowskiego (Marszałka Sejmu w latach 2001-2004): „jestem takim polskim Łytwynem” (nawiązanie do postaci marszałka Rady Najwyższej - Wołodymyra Łytwyna). W ciągu kilku godzin spędzonych na rozmowie z polskimi politykami, panowała przyjemna i odprężająca atmosfera. Obaj oni wyrazili szczere zainteresowanie sprawami Ukrainy i pogarszającym się tam stanem demokracji. Jestem również pozytywnie zaskoczony szczerym zainteresowaniem, z jakim deputowani wysłuchiwali naszych myśli i spostrzeżeń dotyczących choćby nowej ukraińskiej ordynacji wyborczej. O ileż bardziej otwarci są polscy politycy w porównaniu z naszymi ukraińskimi odpowiednikami, gdzie polityka to nic innego jak czysty populizm i rzecznictwo interesów oligarchów z przestępczą przeszłością (!). Ze smutkiem stwierdzam, że Ukrainie trzeba jeszcze dużo czasu, aby osiągnąć pułap choćby zbliżony do zaprezentowanego nam w Polsce ideału. 

Interesujące jest również podejście Uniwersytetu Warszawskiego do politologii – naszej wspólnej nauki. W Uniwersytecie im. Iwana Franki we Lwowie politologia umiejscowiona została na Wydziale Filozofii. Na Uniwersytecie Warszawskim, jak się okazuje, wydzielono na rzecz tejże byt odrębny: Wydział Dziennikarstwa i Nauk Politycznych. Taka lokalizacja stawia oczywiście swoje piętno w metodologii nauczania. Politologia na Uniwersytecie Warszawskim jest prowadzona w sposób dalece bardziej praktyczny. W gestii zainteresowań i pracy studentów politologii na UW jest utrzymywanie stałych kontaktów z politykami, specjalistami od marketingu politycznego, psychologii i socjologii polityki itp., podczas gdy studentom ze Lwowa nakazuje się wzmożoną koncentrację m.in. na filozoficznych podstawach politologii. Rozwijane są takie dziedziny jak filozofia polityki, nauka o systemach politycznych (w oparciu o różnorakie wskaźniki, indeksy itd.). Moim zdaniem oba te podejścia mają, rzecz jasna, swoje ważne zalety – są koniecznie i stosowne, niemniej wierzę, że także podjęte konkretne działania przyniosą efekty. Tak i kontakty, które zawarliśmy podczas pobytu w Polsce są dla nas niezwykle wartościowe. Mam nadzieję, że i takimi okażą się w przyszłości. 

Chcę szczególnie podziękować przyjaciołom z Koła Naukowego „Ars Politica” (w tym ze szczególnym naciskiem: Basi Geresz i Amandzie Dziubińskiej) za wspaniałą wycieczkę po Warszawie. Udało nam się zwiedzić kampus Uniwersytetu Warszawskiego, oraz jego nową bibliotekę. Udaliśmy się też do Parku Łazienkowskiego, sfotografowaliśmy się pod pomnikiem Chopina. Głęboko w mojej pamięci zapadły wspomnienia ze zwiedzania wspaniałych warszawskich Kościołów, w tym Katedry Jana Chrzciciela na zabytkowej starówce. Z resztą, cała starówka to istny wyrafinowany, arystokratyczny park turystyczny pozostający w zaskakującej harmonii z biznesowym centrum miasta. Co zadziwiające, również „zabytkowy” socrealizm świetnie wkomponowuje się w pejzaż miasta, gwarantując łącznie fascynującą panoramę. Nie będę ukrywać, że Warszawa to najpiękniejsze miasto, jakie widziałem (a przecież byłem również w Londynie, Paryżu i Wiedniu). Z pewnością ma swój niepowtarzalny urok, który zachęca, by wrócić tu ponownie. 

Przy podsumowaniu, przyszła mi do głowy myśl, że to już prawie 8 lat, odkąd nasze państwa dzieli granica Unii Europejskiej. W latach poprzedzających, Polska poczyniła znaczne postępy w kwestii budowania demokratycznego i dostatniego państwa prawa. Ukraina w chwili obecnej nie potrafi poradzić sobie z polityczną niestabilnością, ani ze zmiennością w doborze własnych priorytetów polityki zagranicznej. Doświadczenie, które zdobyłem podczas swojego krótkiego pobytu w Warszawie sugeruje jednak, że współczesne granice UE nie budują murów między cywilizacjami. Mam głębokie przekonanie, że w przyszłości, Ukraina będzie ramię w ramię z Polską silną częścią zjednoczonej Europy.

Yevhen Laniuk
***

«Проект Львів у Варшаві-2012» долає кордони між народами (рефлексія українського учасника)

Дні, які я провів у столиці Польщі з 12-го до 17-го лютого 2012 року, беручи участь у науковій зустрічі польської та українського молоді «Проект Львів у Варшаві-2012», запам’ятаються мені надовго. Не лише завдяки гостинності наших польських друзів з наукового товариства «Ars Politica», які запросили нас, студентів та аспірантів зі Львова, на цю цікаву імпрезу, чи імпозантності діловитої Варшави, яка, здавалось, постійно кудись поспішала, але передусім завдяки досвіду, який я здобув, спілкуючись зі своїми однолітками - студентами-політологами з Варшавського університету. Загальне враження, яке в мене склалося після шести днів, проведених у Варшаві, є наступним: відстань, яка розділяє наші народи, є набагато меншою, ніж це здавалось напередодні. Під час конференції, зустрічей з політичними діячами Республіки Польща (депутатом від «Громадянської платформи» Марціном Свенціцьким та сенатором, екс-маршалеком Сейму Мареком Боровським) чи дружніх бесід за кухлем пива не виникало ні мовного, ні ментального бар’єру. Сьогоднішня польська молодь має такі ж цінності, уподобання та життєві пріоритети, як і українська молодь. Обидва наші народи століттями жили пліч-о-пліч, розділяючи як сумні, так і радісні сторінки історії. Дух цього вікового братерства якимсь дивним чином постійно супроводжував мене протягом усього перебування в Польщі.

Перш ніж перейти до детальнішого опису своїх вражень, слід бодай коротко сказати про причини нашого перебування у Польщі. «Проект Львів у Варшаві-2012» став продовженням аналогічного проекту 1-2 травня 2011 року, коли варшавські студенти виступали із доповідями у Львівському національному університеті ім. Івана Франка. В рамках проекту відбулася екскурсія Сеймом, зустрічі з політичними діячами Республіки Польща та два дні конференції (13.ІІ та 15.ІІ), перший із яких був присвячений політичній системі Польщі, а другий – політичній ситуації в Україні після Помаранчевої революції. В перший день ми виступали з доповідями, які стосувалися, зокрема, проблем напівпрезидентської форми правління у Польщі, розвитку польського парламентаризму в контексті євроінтеграції, порівняльного аналізу елементів виборчих систем Польщі та України, розвитку польської партійної системи, а також проблем структурування виконавчої влади. Модераторами виступів були доктор Анна Матерська-Сосновська та доктор Радзіслава Гортат. Другий день конференції пройшов у вільнішій формі. Писаних доповідей не було, натомість ми перед повною аудиторією студентів презентували найсучаснішу історію України – після Помаранчевої революції - та ті непрості виклики, які стоять перед нашою державою сьогодні (модерувала – доктор Радзіслава Гортат). Опісля були запитання, які висвітлили значну обізнаність польських студентів з ситуацією в Україні (особливо цікавими для наших колег були проблеми, пов’язані зі справою Юлії Тимошенко, відносинами з Росією, а також причинами успіху праворадикальної партії «Свобода» в кількох західних областях та її перспективами на майбутніх парламентських виборах).

Є декілька моментів, які мені було особливо цікаво спостерігати в Варшаві, та в яких, слід визнати, українцям таки є в чому повчитися у поляків. Здивувало насамперед, наскільки легко було організувати екскурсію Сеймом та зустріч з депутатом Свенціцьким та сенатором Боровським (для цього голові товариства «Ars Politica» Костянтину Ходковському вистачило декілька телефонних дзвінків). В Україні між політиками і «простими смертними» пролягає прірва. Подібну зустріч було б досить складно влаштувати навіть на місцевому рівні, не кажучи вже Верховну Раду, яка віднедавна огороджена двометровим парканом. Здивувала і приязнь, з якою нас приймали у Сеймі польські високопосадовці. «Ja jestem polski Łytwyn», - представився сенатор, маршалек Сейму у 2001-2004 рр. Марек Боровський, натякаючи на спікера Верховної Ради України Володимира Литвина. Протягом годинної бесіди з кожним з високопоставлених політиків панувала приязна та невимушена атмосфера. Вони обоє висловлювали своє щире зацікавлення справами в Україні та занепокоєння погіршенням станом демократії в ній. Здивував також і непідробний інтерес, з яким вони слухали наші роздуми про українську політику та, зокрема, про новий виборчий закон. Наскільки відкритішим є польський політикум порівняно зі своїм українським аналогом, в якому політика – не що інше, як популізм та обстоювання інтересів олігархів з напівкримінальним минулим! З сумом констатую, що моїй державі ще довго і довго йти до бодай приблизного втілення подібного ідеалу.

Цікаво також було спостерігати за особливостями політології – нашої спільної науки – у Польщі. У Львівському національному університеті ім. Івана Франка політологія знаходиться на філософському факультеті. В Варшавському університеті, як виявилося, існує окремий факультет – журналістики і політичних наук. Така локалізація, звичайно, накладає свій відбиток на структуру та способи викладання науки. Політологія у Варшавському університеті має значно більший практичний ухил. В фокусі уваги варшавських студентів перебувають відносини між політиками, політичний маркетинг, політичний імідж, політична психологія, різні соціологічні проблеми тощо. В той час як львівські студенти більше концентруються на фундаментальних засадах науки – філософії політики, історії політико-правових вчень, порівняльних політичних дослідженнях на основі різних індексів, індикаторів і т. д.. По-моєму, обидва підходи є по-своєму потрібними і актуальними. Налагодження глибших наукових контактів, які з часом переросли б в постійний обмін кадрами, таким чином, міг б стати дуже корисним обміном досвіду для обох наших сторін. Як я уже вказував, відстань, яка ділить наші народи, є набагато меншою, ніж це здається при однобічному погляді, тож і подібні контакти в майбутньому, на моє глибоке переконання, будуть напрочуд продуктивними. 

Хочеться особливо подякувати друзям з наукового кола «Ars Politica» (особисто – Барбарі Гереш та Аманді Дзюбінській) за чудову екскурсію Варшавою. Нам вдалося відвідати корпуси та бібліотеку Варшавського університету, оглянути діловий та історичний центр міста, прогулятися парком «Королівські Лазєнкі» та сфотографуватися біля пам’ятника Фридерікові Шопену. Глибокий слід у моїй пам’яті залишила побожна аура костелів (особливо – костелу Івана Хрестителя в історичному центрі міста), вишуканий аристократизм парку, який напрочуд гармонійно вписується в ділову атмосферу сучасного мегаполіса, а також, як не дивно, одна з візитних карточок міста – соцреалістичний хмарочос, з якого відкривається захоплююча панорама. Не буду лукавити, що Варшава – найгарніше місто, яке мені доводилось бачити (був і в Парижі, і в Лондоні, і в Відні), однак безперечно, що вона має власну неповторну привабливість, яка тягне знову і знову сюди повертатись. 

Наостанок хочу констатувати, що минуло вже майже 8 років, відколи східні кордони Євросоюзу пройшли між нашими державами. За ці та попередні роки Польща зробила значні успіхи в питаннях розбудови демократичної, правової та заможної держави. Україна ж поки ніяк не може вирватися із політичної нестабільності та невизначеності своїх зовнішньополітичних пріоритетів. Досвід, який я здобув під час свого недовго перебування у Варшаві, однак, говорить про те, що сучасні кордони ЄС аж ніяк не є кордонами між цивілізаціями, а моя віра в те, що в майбутньому Україна таки буде пліч-о-пліч з Польщею в об’єднаній Європі, тільки зміцнилася.

Євген Ланюк

***

Na zakończenie: zdjęcia nadesłane nam prosto z biura poselskiego Marcina Święcickiego :) Enjoy! :)



Relacja dostępna także na WSCHODNIEJ STRONIE UW (zapraszamy do regularnego odwiedzania!)

niedziela, 18 marca 2012

[RELACJA] Ukraina od wschodu do zachodu: wizje przeszłości


Stosunek władz państwa do własnej historii i pochodzenia, udział w świętach państwowych, promowanie własnej wersji historii – ideologia, wystąpienia publiczne głów państw, treści oświatowe ferowane młodzieży – to wszystko określane jest wspólnym mianem polityki historycznej. Jest ona z zasady zależna przede wszystkim od aktualnego stanowiska władz państwowych, jednak wpływ na nią mają także podmioty prywatne: media czy zwykli obywatele, którzy własnym postępowaniem „głosują” za tym, które wydarzenie jest dla nich ważne (np. poprzez upamiętnianie pomników, oddawanie czci wybranym postaciom historycznym). Tematowi przekonań i mentalnych podziałów wśród Ukraińców, oraz problemom uwarunkowań historycznych w stosunkach polsko-ukraińskich poświęcona była piątkowa (2-go marca br.) konferencja naukowa „Wizje przeszłości na Ukrainie Zachodniej i Wschodniej” organizowana przez Instytut Historii Polskiej Akademi Nauk i Muzeum Historii Polski. Gośćmi konferencji byli: profesor Wołodymyr Kułyk z Instytutu Studiów Politycznych i Etnicznych Ukraińskiej Akademii Nauk w Kijowie,  profesor Tomasz Stryjek z Instytutu Studiów Politycznych PAN oraz doktor Jenny Alwert z Uniwersytetu w Lipsku. Wszyscy goście starali się wyczerpująco przybliżyć nam arkana ukraińskich polityczno-historycznych zawiłości.
Wszyscy  zaproszeni goście niewątpliwie byli zgodni co do jednego: Ukraina, biorąc pod uwagę stosunek ludności do własnej historii, podzielona jest na dwie umowne części: wschodnią i zachodnią. Prof. Kułyk zwracał uwagę na odmienne, czasem wręcz wykluczające się dwie wizje historii uznawane przez mieszkańców Wschodniej i Zachodniej Ukrainy. Zarówno prof. Kułyk jak i prof. Stryjek potwierdzili występowanie dwóch konkurencyjnych narracji historycznych:
·         wschodniosłowiańskiej (inaczej postsowieckiej) oraz
·         nacjonalistycznej (przez prof. Stryjka nazwanej środkowoeuropejską). 
Wyznawcy narracji wschodniosłowiańskiej uznają się za część większego podmiotu trwale związanego z Rosją, dostrzegają podobieństwa swojego języka do języka rosyjskiego, dążą do ponownego zjednoczenia wschodu, zaś w integracji z Unią Europejską upatrują głównie zagrożenia. Wśród zwolenników tej narracji (co zauważył prof. Stryjek) nie ma żądań co do rozliczania się z tzw. ciemnymi kartami historii ukraińskiej. Drugi model nazwany nacjonalistycznym czy środkowoeuropejskim podkreśla znaczenie ukraińskiej niepodległości oraz jej europejskich cech. W tym modelu  na plan pierwszy przebija się samodzielność i odrębność Ukrainy.
Źródło: www.muzhp.pl
Jak stwierdza prof. Kułyk, pierwsza z narracji bardziej charakteryzuje nastawienie mieszkańców wschodniej części Ukrainy, drugi zaś wyznają mieszkańcy zachodniej części kraju. Centrum Ukrainy natomiast uważana jest za swoisty bufor – miejsce ścierania się dwóch narracji. Pamiętać jednak należy o tym, że nastawienie do historii oficjalnie obowiązujące na Ukrainie, zależy przede wszystkim od aktualnych władz kraju. To one bowiem mają kontrolę nad oświatą i państwowymi mediami, gdzie ideologia jest rozpowszechniania, serwowana społeczeństwu. W związku z tym polityka historyczna, zwłaszcza w minionym dwudziestoleciu, ulegała znacznym wahaniom. Tak np., podczas gdy prezydent Juszczenko wyznawał podejście nacjonalistyczne, kolejny – Janukowycz uchodzi raczej za zwolennika narracji wschodniosłowiańskiej.
Prof. Kułyk podkreślał wpływ mediów – zarówno państwowych jak i prywatnych, a także cerkwi prawosławnej, gdzie dominuje agitacja związana z ideologią wschodniosłowiańską. Kułyk przedstawił też wyniki ankiet dotyczących stosunku do różnych świąt państwowych oraz do wybranych kontrowersyjnych postaci historycznych wśród mieszkańców wschodniej i zachodniej Ukrainy. Myślę, że właśnie owe badania najlepiej ukazywały różnice dzielące wschód i zachód kraju. Odrębności te (jak podkreślali wszyscy goście) często są wykorzystywane przez polityków, którzy zamiast łagodzić niezgodności - pogłębiają je, aby cynicznie wykorzystać je do swoich prywatnych celów.
Źródło: www.muzhp.pl
Doktor Jenny Alwert zgodziła się i potwierdziła tezę o podziale Ukraińców. W swym przemówieniu podkreśliła jednak, że istnieją w ukraińskiej historiografii także symbole wspólne dla „obu Ukrain”, a ich znaczenie odczytywane jest przez całe społeczeństwo w jednakowy sposób. Za przykład podała narodowego ukraińskiego poetę – Tarasa Szewczenkę. Ten odbierany jest pozytywnie przez cały naród. Uważa się go za narodowego wieszcza Ukrainy. Dr Alwert stwierdziła, że Szewczenko dla Ukraińców jest mniej więcej tym, kim dla Polaków jest Mickiewicz.  Nazwiskiem poety nazwanych jest wiele ulic, placów czy parków na Ukrainie. Na portretach przedstawiany jest jako ojciec narodu ukraińskiego. Miejsce jego pochówku jest miejscem konsolidującym cały naród ukraiński - miejscem, gdzie różnice dzielące Ukraińców zacierają się. Dowód? Prosty obrazek: czerwone kwiaty (składane zwykle przez zwolenników orientacji prorosyjskiej) zaraz obok kwiatów niebieskich i żółtych (symbolizujących Ukrainę niepodległą), razem spoczywają u podnóża grobu Szewczenki. Dr Alwert podkreślała też, że Szewczenko nie jest jedynym tego typu symbolem.
Ostatni wypowiadał się prof. Stryjek. W swej wypowiedzi skupił  uwagę na stosunkach polsko- ukraińskich w kontekście prowadzonej przez oba kraje polityki historycznej. W związku z tym podzielił historię stosunków Polski z Ukrainą na 2 okresy: od 1991 do 2007 roku, kiedy to dominujące elity opowiadały się za pojednaniem obu, oraz politykę po roku 2007 do dnia dzisiejszego. Najpełniejszym  wyrazem polsko – ukraińskich relacji do 2007 roku było uchwalenie w roku  2003 przez parlamenty obu krajów odpowiednich deklaracji i dokumentów, zapowiadających wzajemne przebaczenie. Sytuacja ta zmieniła się w 2007 r. wraz ze zmianą rządów i zepchnięciem lewicy na margines. Wtedy w świadomości Polaków pojawiła się niejako chęć rozliczenia z historią. Z czasem zaczęto wymagać tego także od strony ukraińskiej – tak zrodził się spór. Choć obecne kontakty z Ukrainą można uznać za dobre, nie można uznać ich za stałą bezwzględną. W rzeczywistości „równowaga wzajemnych roszczeń” jest dość krucha i mało stabilna.
Po przemówieniach dr Alwert oraz prof. Kułyka i prof. Stryjka, nastał czas na zadawanie pytań i ewentualne komentarze widzów. Wielu z nich wracało w swoich uwagach do idei Rzeczypospolitej Obojga Narodów, pytało o możliwość bliższej integracji Polski i Ukrainy. W komentarzach usłyszeć można było oburzenie postawą ukraińskich polityków, wykorzystujących różnice dzielące naród. Pytania dotyczyły miedzy innymi  polityczności mediów oraz przyczyn podziału Ukraińców.
Konferencja „Wizje przeszłości na Ukrainie Zachodniej i Wschodniej” była okazją do bliższego poznania naszych wschodnich sąsiadów oraz ich historii. Myślę, że wielu uczestników uzmysłowiło sobie, jak bardzo historia może wpłynąć na wzajemne stosunki między państwami, czasami wręcz stając się ich kluczowym elementem. Bez wątpienia takie konferencje to dobra okazja na wzajemne poznanie Polaków i Ukraińców, uzmysłowienie ile rzeczy nas łączy, ile dzieli.
           

***

Suplement: 
I - (króciutki) przewodnik po bohaterach narodowych Ukrainy Zachodniej
II - galeria zdjęć dot. polityki historycznej Ukrainy

Bohdan Chmielnicki – „Hetman Ukrainy”, wódz powstania 1648 r., w polskiej historiografii zapamiętanego jako „Powstanie Chmielnickiego”. Wg. historiografii Ukraińskiej, nosiło ono znamiona narodowo-wyzwoleńczego. W jego trakcie doszło m.in. do ugody Hadziackiej, na mocy której w miejsce Rzeczypospolitej Obojga Narodów powstać miała Rzeczpospolita Trojga Narodów – Polaków, Litwinów i Rusinów. Ugoda nigdy nie weszła w życia, zaś powstanie zakończyła umowa Perejasławska, oddająca Ukrainę pod panowanie rosyjskie. Co ciekawe, umowa ta miała charakter Unii Realnej, co oznaczałoby, że w świetle obowiązującego prawa międzynarodowego, Ukraina teoretycznie uzyskała podmiotowość należytą niepodległemu państwu.
Jeśli szukać polskiego odpowiednika, to byłby nim: Tadeusz Kościuszko.

Iwan Franko – jeden z najwybitniejszych humanistów ukraińskich doby pozytywizmu. Pisarz, poeta, naukowiec, aktywista socjalistyczny. Przez całe życie mocno powiązany z inteligencją galicyjską. Zmarł w 1916 r. we Lwowie. Jego grób wybudowano na Cmentarzu Łyczakowskim. Dziś, imieniem Iwana Franki nazwano m.in. Uniwersytet Lwowski.  
Jeśli szukać polskiego odpowiednika, to byłby nim: Stefan Żeromski.

Myhajło Hruszewski – legendarny, pierwszy prezydent Ukraińskiej Republiki Ludowej – państwa funkcjonującego jako niepodległe w latach 1918 – 1920. Myhajło Hruszewski był jego głównym architektem.
Jeśli szukać polskiego odpowiednika, to byłby nim: Ignacy Paderewski.

Taras Szewczenko – poeta, pisarz, „wieszcz” Ukrainy i Ukraińców. Ma swój pomnik w każdej najmniejszej miejscowości Ukrainy Zachodniej, jego twórczością zachwycają się wszyscy od wschodu do zachodu. Jego „Testament” publikujemy poniżej:

Kiedy umrę to na wzgórzu
Wznieście mi mogiłę,
Pośród stepu szerokiego
Ukrainy miłej.
Aby łany rozłożyste
I brzeg Dniepru stromy
Można było widzieć, słyszeć
Jego grzmiące gromy.
Gdzie uniesie z Ukrainy
Do sinego morza
Wrażą krew... dopiero wtedy
I łany, i wzgórza .
Wszystko rzucę i ulecę
Do samego Boga,
Aby modlić się... aż dotąd
Ja nie uznam Boga.
Pochowajcie mnie i wstańcie,
I kajdany rwijcie,
I posoką, wrażą juchą,
Wolność swą obmyjcie.
Mnie zaś w wielkiej już rodzinie,
W kraju wolnym, nowym,
Pamiętajcie wspomnieć czasem
Dobrym, cichym słowem.

Jeśli szukać polskiego odpowiednika, to byłby nim: Juliusz Słowacki.


Pomnik Chmielnickiego w Kijowie (fot. Konstanty Chodkowski)

Pomnik Iwana Franki vis a vis Uniwersytetu Lwowskiego

Prospekt Swobody - Pomnik Tarasa Szewczenki we Lwowie

Cmentarz Łyczakowski:napis w języku angielskim zamazany w przededniu otwarcia memoriału  (po prawej).
Kamieniec Podolski: pomniki upamiętniające bohaterów ZSRR często  budowane są w bezpośrednim sąsiedztwie pomników hołdujących ideałom nacjonalistycznym.


Kozacki zespół ludowy podczas festiwalu folkowego w podkijowskim Pierogowie

Relacja: Paulina Ludorf
Suplementy: Konstanty Chodkowski

poniedziałek, 12 marca 2012

Obecna Sytuacja Humanitarna w Syrii



Walki  w  Syrii  trwają  już  od  ponad  roku,  reżim Baszara  al  Assada nie  składa  broni,  a  w krwawych  represjach  ginie  dziennie około  stu cywilów.  Ponad  30 000  Syryjczyków  w  różny sposób  walczy  z  takami  brutalnej  władzy,  ale  i także  z  klęską  humanitarną.

Obecnie największym problemem jest brak możliwości pomocy rannym oraz ich ewakuacji. Wojsko, bez ostrzeżenia, strzela do bezbronnych ludzi na ulicach. Celem są także kobiety i dzieci, często poddawane torturom, katowane na śmierć. Dzieci są świadkami brutalnych morderstw dokonywanych na rodzicach, lub same umierają na ich rękach. Taki akt agresji sił rządowych przeciwko cywilom jest bez wątpienia zbrodnią przeciwko ludzkości. Istnieje również wiele udokumentowanych przypadków, kiedy to ranni podczas pokojowych manifestacji byli zabierani do wojskowych szpitali gdzie byli torturowani i następnie zabijani. Świadkowie krwawych represji opowiadają również o złym traktowaniu więźniów politycznych, których jest obecnie ok.14 tysięcy. Więźniowie są bici kablami, dniami pozostawiani w przepełnionych celach, bez jedzenia, picia, snu, często dotkliwie okaleczani.


Obecne dane ONZ mówią o ponad 7500 zabitych, tysiącach rannych potrzebujących natychmiastowej pomocy oraz wielu zaginionych.

Ponad 7 tysięcy Syryjczyków uciekło do pobliskiego Libanu. Tam znaleźli schronienie, podstawową pomoc i co najważniejsze, chwilowe bezpieczeństwo. Teraz jednak nie jest już to możliwe,  tydzień temu wojsko zbombardowało most w mieście Al-Qusajr który umożliwiał ucieczkę do Libanu. Obecne dane ONZ mówią o ponad 7500 zabitych, tysiącach rannych oraz wielu zaginionych. Dane są jedynie szacunkowe, ponieważ  al  Assad nie  zezwala na wjazd przedstawicieli ONZ oraz Czerwonego Krzyża do Syrii, którzy zbadaliby sytuację. W rejonie najbardziej krwawych walk brakuje wszystkiego: żywności, leków, wody pitnej, elektryczności oraz miejsc gdzie można opatrzyć rannych. Pomimo tego, że Syryjski Czerwony Półksiężyc  ma dostęp do rejonów gdzie walczą powstańcy, to skala potrzeb jest tak wielka, że ich pomoc jest niewystarczająca. Dopiero  w grudniu 2011 roku zastępca sekretarza generalnego ONZ ds. humanitarnych Valerie Amos wezwała do mobilizacji sił aby zapobiec klęsce humanitarnej. Ważne jest także, aby organizacje humanitarne mogły swobodnie i bezpiecznie dystrybuować niezbędne artykuły pierwszej potrzeby. Liczba zgonów szybko wzrośnie jeżeli dotychczasowa sytuacja nie ulegnie zmianie. Do tej pory władze Syrii nie zezwalały na pomoc humanitarną z zewnątrz ani na pomoc w ewakuacji rannych. Reżim chce ukryć skutki swoich brutalnych ataków, masowych egzekucji, tortur, dlatego też izoluje się od jakiejkolwiek pomocy czy mediacji ze strony społeczności międzynarodowej.

***
Jednak ile niewinnych osób musi zginąć, aby mogło dojść do stanowczej i efektywnej interwencji państw Zachodu?  Kwestia polityczna póki co przeważa nad względami humanitarnymi. W ostatnich dniach dochodzą do nas sygnały, że Valerie Amos wypracowała porozumienie w sprawie przeprowadzenia ograniczonej oceny sytuacji w kraju, również wysłannik ONZ i Ligii Arabskiej, Kofi Annan, wysłany do Syrii  prowadził w sobotę rozmowy z al Assadem, jednak skuteczne efekty wydają się być wątpliwe. 

Razem możemy stanąć przeciwko tyranowi i jego zbrodniczej machinie w nadchodzący czwartek. Zapraszamy Wszystkich na demonstrację przeciwko reżimowi Baszara al-Assada, która odbędzie się przez ambasadę Syrii w Warszawie (ul.Gosczyńskiego 30) w czwartek, 15 marca 2012 roku o godzinie 12.

Autorka: Alicja Ukraińska
Sekcja Orientalistyczna „Ars Politica”

piątek, 9 marca 2012

Ars Politica - Sekcja Orientalistyczna


Mamy przyjemność ogłosić wszem i wobec, że w dniu wczorajszym, decyzją Zarządu KN "Ars Politica" powołaliśmy do życia SEKCJĘ ORIENTALISTYCZNĄ. Przewodniczącym Sekcji jest Emil Jaroch - student stosunków międzynarodowych. Wszelkie informacje znajdziecie na facebookowym fanpage'u Sekcji. Już niebawem pierwsze wydarzenia!


... a członków Sekcji witamy na pokładzie i życzymy powodzenia! :)

czwartek, 1 marca 2012

Manifestacja poparcia dla demokracji w Syrii

IYDU (International Young Democrat Union) rozpoczęła mobilizacja na rzecz Demokracji w Syrii, która odbędzie się w 24 stolic świata tego samego dnia, 2 marca, czyli jutro.

Koło Naukowe "Ars Politica" również czynnie włącza się w kampanie na rzecz demokratycznych aspiracji mieszkańców Syrii.

Już jutro, o godzinie 19:00, spotykamy się na manifestacji pod Ambasadą Syrii na ul. Goszczyńskiego 30. 

Obecna sytuacja w Syrii zasługuje na zainteresowanie mediów i społeczności międzynarodowej. Syryjczycy chcąc zmiany w swoim kraju zostali brutalnie potraktowani przez obecną władzę. Tylko w poniedziałek zginęło tam ponad 60 osób. W sumie walkę o wolność życiem przypłaciło już 7000 osób. 

Zbierzmy się jutro i pokażmy, że ta ofiara nie była daremna. 

Więcej informacji szukaj tutaj i tutaj.

Do zobaczenia!